Wicepremier Sasin w rocznicę tragedii smoleńskiej: Polityka Lecha Kaczyńskiego wywołała strach na Kremlu

"Można określić Lecha Kaczyńskiego jako przywódcę charyzmatycznego" - mówił wicepremier Jacek Sasin w 12. rocznicę tragedii smoleńskiej. - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że tym, co spowodowało tę straszliwą tragedię, był strach na Kremlu, że ta polityka będzie oznaczała w ostatecznym rozrachunku upadek rosyjskiego imperium - tak mówił Sasin o 10 kwietnia 2010 roku w emitowanej dziś na Krakowskim Przedmieściu rozmowie z redaktorem Tomaszem Sakiewiczem.

Tomasz Sakiewicz i Jacek Sasin
fot. Telewizja Republika

Jakim był przywódcą Lech Kaczyński? - zapytał swojego rozmówcę prowadzący Tomasz Sakiewicz. 

- Można określić Lecha Kaczyńskiego jako przywódcę charyzmatycznego, który formułował pewne idee, poglądy, często wówczas nieakceptowane, odrzucane, bo była zorganizowana akcja negowania tego, co mówił. Ale jednocześnie takiego człowieka, który ogromnie oddziaływał na swoje otoczenie

- odpowiedział wicepremier Jacek Sasin, dodając:

Przy Lechu Kaczyńskim ukształtowało się wielu polityków, którzy odgrywają bardzo dużą rolę, a wielu niestety zginęło też w Smoleńsku

Wicepremier wspominał czas, gdy prezydentem był prezydent Kaczyński, ale rząd tworzyła Platforma Obywatelska i miała zupełnie inne wizje. "To było starcie wizji propaństwowej z koncepcją Polski jako kraju wasalnego, który słucha wielu panów" - zaznaczył.

- Ten okres chyba był najtrudniejszy w całej karierze politycznej pana prezydenta. Bo z jednej strony widział, co jest dobre dla Polski, ale widział też, że bardzo trudno tę politykę realizować. Ale nie rezygnował

- zaznaczył Sasin, dodając, że od prezydenta Kaczyńskiego "dostaliśmy gotowy produkt na propolską politykę". 

Wicepremier wskazał również na decyzję o budowie gazoportu w Świnoujściu. - Wtedy wydawało się, że po co, bo mamy kontrakty gazowe z Rosją, ale wtedy wiemy, że gdybyśmy nie zaczęli budować gazoportu, to bylibyśmy w takiej sytuacji jak Niemcy, którzy mają związane ręce - powiedział Sasin. 

Mamy łatwiej, bo wizja Lecha Kaczyńskiego była tak mocna, ta diagnoza była tak trafna.

Jacek Sasin stwierdził, że to co głosił Lech Kaczyński, została oceniona na Kremlu jako śmiertelne niebezpieczeństwo.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że tym co spowodowało tę straszliwą tragedię, był strach na Kremlu, że ta polityka będzie oznaczała w ostatecznym rozrachunku upadek rosyjskiego imperium. Demokratyczna Ukraina, Gruzja, czy demokratyczna Białoruś, to mógłby być zaraźliwy przykład dla innych krajów postsowieckich. To mógłby być zaraźliwy przykład dla samej Rosji i mógłby spowodować upadek tego systemu. Oni się tego panicznie boją, tłumią w zarodku przejaw każdego społecznego buntu

- stwierdził. Dodał jednocześnie, że "Lech Kaczyński wygrał", bo to przekonanie, że nie ma miejsca na rosyjski imperializm to pośmiertna wygrana prezydenta.

10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, w katastrofie samolotu Tu-154M, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni katyńskiej 

 

 


Źródło: Telewizja Republika, Niezalezna.pl

#Smoleńsk #Lech Kaczyński

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo