Kumoch: Ukraina próbuje wynegocjować gwarancje niemal równe z tymi, które daje NATO

W najlepszym dla Ukrainy scenariuszu, który Ukraina chciałaby wynegocjować, Ukraina mogłaby liczyć od państw gwarantów niemal na niemal gwarancje sojusznicze równe z gwarancjami NATO - poinformował Jakub Kumoch w rozmowie z Michałem Rachoniem. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta uspokoił w TVP Info, że "absolutnie nie oznaczałoby to, że Polska w jakikolwiek sposób ma samotnie, w razie czego, bronić Ukrainy". Jako kraje-gwaranci proponowane są niemal wszystkie kraje NATO, włącznie z USA, Niemcami, Wielką Brytanią i Francją.

Jakub Kumoch i Michał Rachoń
fot. TVP Info

Ze strony ukraińskiej pojawiły się propozycje stworzenia systemu, w ramach którego jednym z potencjalnych gwarantów bezpieczeństwa Ukrainy miałaby być m.in. Polska. Michał Rachoń pytał, na ile jest to skonkretyzowany plan, o którym trwają rozmowy.

To jest propozycja ze strony Ukrainy, która wyobraża sobie pewną konfigurację, która powstanie po podpisaniu porozumienia pokojowego z Rosją. Po tym, jak Rosja zgodzi się na poszanowanie jej integralności terytorialnej, wycofanie wojsk i będzie chciała w przyszłości w jakikolwiek cywilizowany sposób z Ukrainą współistnieć. Ukraina zapewne będzie naciskana, żeby zrezygnować z członkostwa w NATO. W zamian za to rząd ukraiński i prezydent Zełenski chcieliby mieć alternatywny system - aby istniało kilka, kilkanaście krajów gwarantów. Czyli krajów, które biorą na siebie odpowiedzialność za to, że granice Ukrainy od tej pory będą szanowane. Czy to jest skonkretyzowane? Dobre pytanie... To nie jest skonkretyzowane, bo cały czas układ pokojowy jest przedmiotem negocjacji między Rosją i Ukrainą

- powiedział Jakub Kumoch.

Natomiast Polska jest krajem odpowiedzialnym, bratnim wobec Ukrainy i zgodziła się po konsultacjach prezydenta z rządem, żeby Ukraińcy mogli proponować Polskę jako jeden z takich krajów-gwarantów

- dodał.

Uspokajając ewentualne obawy, Kumoch wskazał, że gdyby Polska wchodziła w skład takiej grupy, byłaby tam razem z innym członkami NATO, jak Stany Zjednoczone, Francja, Niemcy, Turcja, czy Wielka Brytania. "Absolutnie nie oznaczałoby to, że Polska w jakikolwiek sposób ma samotnie, w razie czego, bronić Ukrainy" - zaznaczył.

Michał Rachoń zapytał czym zatem taki układ różniłby się od obecności w samym NATO.

W najlepszym dla Ukrainy scenariuszu, który Ukraina chciałaby wynegocjować, różniłoby się to maksymalnie jak najmniej. To znaczy, w wypadku ataku, Ukraina mogłaby liczyć na niemal gwarancje sojusznicze. A to z kolei nie jest coś, co uniemożliwia dyskusję, ponieważ Polska jest zwolennikiem przyjęcia Ukrainy do NATO, więc udzielenia jej pełnych gwarancji sojuszniczych. Natomiast jak to zazwyczaj bywa ze wszelkimi projektami politycznymi, one podlegają obróbce i kończą się pewnym kompromisem. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Obawiam się, że Rosja będzie robiła wszystko by "rozwodnić" tę propozycję. Poza tym sam układ pokojowy ukraińsko-rosyjski nie jest rzeczą wcale pewną

- zauważył Jakub Kumoch.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

#Michał Rachoń #Jakub Kumoch #Ukraina

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo