Polacy pokazali moc w Kotle Czarownic! Biało-czerwoni pokonali Szwecję i zagrają na mundialu w Katarze!

Polscy piłkarze zagrają na mistrzostwach świata w Katarze. Biało-czerwoni w finale baraży o awans na mundial pokonali 2:0 Szwedów na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Gole dla gospodarzy zdobyli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński.

Robert Lewandowski otworzył wynik meczu ze Szwecją
Fot. Tomasz Jedrzejowski / Gazeta Polska

Polscy piłkarze we wtorkowy wieczór na Stadionie Śląskim stanęli przed szansą awansu na piłkarskie mistrzostwa świata i nawiązania do pięknej historii związanej z chorzowskim obiektem. W "Kotle Czarownic" Biało-czerwoni czterokrotnie pieczętowali w przeszłości kwalifikacje na największe piłkarskie turnieje - mundiale w 1978, 1986 oraz 2002 roku, a także mistrzostwa Europy 2008.

Dla Czesława Michniewicza był to debiut w meczu o stawkę. Nowy selekcjoner, który po niespodziewanej rejteradzie Paulo Sousy, swoje pomysły na kadrę mógł przetestować tylko w jednym meczu towarzyskim, odważnie zamieszał w wyjściowym składzie. Na ławce rezerwowych usiadł doświadczony Grzegorz Krychowiak, a za fatalnego przeciwko Szkotom Arkadiusza Recę na lewej stronie pojawił się prawonożny Bartosz Bereszyński, który w koncepcji Michniewicza miał na skrzydle uzupełniać się z ofensywnie usposobionym Sebastianem Szymańskim.

Początek był wyrównany, a obie drużyny pilnowały przede wszystkim by nie stracić gola. Gorąco zrobiło się w 18. minucie, gdy ostro zaatakowany w środku pola Krystian Bielik stracił piłkę, a po błyskawicznej kontrze Szwedów Wojciech Szczęsny z trudem odbił strzał Emila Forsberga. Po chwili ponownie zakotłowało się pod naszą bramką.

Ktoś zgasił światło

Polacy odpowiedzieli dopiero w 26. minucie. Najpierw Matty Cash znalazł się w niezłej sytuacji, ale nie zdołał dobrze uderzyć, a po chwili sam groźnie dośrodkował, zabrakło jednak celnego strzału. Obie drużyny na przerwę udawały się przy bezbramkowym remisie i... lekko przygaszonym świetle. W ulewnym deszczu jupitery na Śląskim straciły moc, ale gorszą informacją był grymas na twarzy Kamila Glika. Filar polskiej obrony wyraźnie cierpiał, jednak wyszedł na drugą połowę.

Krychowiak, karny, gol

Na murawie nie pojawił się natomiast Jacek Góralski. Defensywny pomocnik Kairatu Ałmaty miał już na koncie żółtą kartkę i został zastąpiony przez Krychowiaka. I właśnie "Krycha" chwilę po wejściu na boisko wywalczył rzut karny, a "jedenastkę" na gola zamienił bezbłędny w takich sytuacjach Robert Lewandowski.

Szwedzi wciąż byli groźni, a Szczęsny ponownie musiał się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, by zatrzymać Forsberga. Biało-czerwoni tego wieczoru wykorzystywali jednak błędy rywali bezlitośnie. Nie trafił dobrze w piłkę Marcus Danielson, a Piotr Zieliński ruszył, tak jak przed laty na tym stadionie przeciwko Anglikom Włodzimierz Lubański. Kapitalne uderzenie pomocnika Napoli i 2:0 dla Polski!

Awans na mundial był już bardzo blisko, a gospodarze dosłownie zaczęli bombardować bramkę strzeżoną przez Robina Olsena. Szwedzki golkiper popisywał się fantastycznymi paradami, ale jego koledzy mogli powoli zacząć tracić wiarę w zwycięstwo. I już tej wiary nie odzyskali. Biało-czerwoni pokonali Szwedów w meczu o stawkę po raz drugi w historii. Poprzednio dokonała tego legendarna drużyna "Orłów Górskiego" na mundialu w 1974 roku. Oby zespół prowadzony przez Czesława Michniewicza na mistrzostwach świata w Katarze nawiązał do sukcesów polskiej piłki sprzed niemal pół wieku.

Polska - Szwecja 2:0

Bramki: R. Lewandowski 49' [k], P. Zieliński 72'

Widzów: 55.000   Sędzia: Daniele Orsato (Włochy)

 

 



Źródło: niezalezna.pl

##POLSWE #baraże #Robert Lewandowski #Grzegorz Krychowiak #Piotr Zieliński

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo