Kosmiczny elektryk – test Hyundaia Ioniq

Hyundai Ioniq 5 to samochód w wielu wymiarach nadzwyczajny. Z zewnątrz chyba najbardziej jest zbliżony do naszych wyobrażeń o samochodzie przyszłości. Zresztą może nie wyobrażeń, tylko wizerunków, obecnych w przeróżnych filmach science-fiction.

Tomasz Jędrzejowski

Trudno zresztą wyróżnić specjalnie jeden element bryły nadwozia – czy to będą chowane w karoserii klamki, czy wbudowane przednie światła czy blade, ale rozświetlające się po włączeniu świateł, kolory.

W środku jest jeszcze ciekawiej – zupełnie futurystyczny kokpit, mnóstwo miejsca przed nogami i między pasażerami przedniego rzędu. Po prostu nie ma żadnych urządzeń nawet przypominających tradycyjny tunel. Biegi (do przodu i do tyłu) zmienia się przyciskami przy równie futurystycznej kierownicy. Oczywiście o tym, że wyposażenie jest pełne nie będę nawet wspominał. Zwracają uwagę bardzo dobre materiały użyte do wykończenia wnętrza i ciekawe oświetlenie. Auto oferuje mnóstwo miejsca na nogi i ponad głowami dla czterech dorosłych pasażerów jak i dla ich bagaży. Przedział na walizki i plecami ma ponad 500 litrów pojemności.

Samochód napędzany był baterią o pojemności 73 kWh godzin. Daje to według producenta zupełnie niezwykły jak na będące na rynku elektryki zasięg, bo aż do 640 kilometrów w mieście. Czyli teoretycznie na jednym ładowaniu w założeniu, że robimy dziennie 30 kilometrów – możemy sobie jeździć trzy tygodnie. Tutaj pierwszy zgrzycik – testowaliśmy auto w mieście przy zimowej aurze i pokładowy komputer ani na chwilę nie zbliżył się do obiecywanych „do 640 kilometrów w jeździe miejskiej”. 360 to był maksymalny zasięg, jaki po maksymalnym naładowaniu auta (szybkim, bo w kilkadziesiąt minut można od 40 proc. naładować do pełna) można było uzyskać. I to mimo opcjonalnych solarnych paneli na dachu, które mają dodatkowo dodawać energii.

Cóż, zapewne latem zasięgi będą zupełnie inne, ale to w polskich realiach są zaledwie cztery miesiące w roku. Nadzwyczajna również jest cena auta zbliżająca się do 300 tysięcy złotych. Podobna do stylistyki samochodu. Obie z kosmosu.

Hyundai Ioniq 5 to futurystyczny samochód o wielkich możliwościach i równie olbrzymiej cenie. Elektryczny, więc w sam raz na kryzys paliwowy wywołany przez tak lubianego przez koreańską firmę Putina.

Dane TECHNICZNE:

Silnik elektryczny synchroniczny z magnesami stałymi

Moc maksymalna 225 kW/305 KM

Przyspieszenie 0-100 km/h 5,2 s.

Maks. moment obrotowy 605 Nm

Prędkość max.185 km/h

Zasięg (wg producenta): od 460 km (poza miastem) do 640 km (w mieście)

Masa własna masa całkowita 2020 - 2540 kg

Wymiary (dł./szer./wys.) 4635 mm/1890/1605

Pojemność bagażnika 527-1587 litrów (plus 57 litrów z przodu)

Cena od: Dynamic 170 KM, bateria 58 kWh: 189 900 zł

Samochód testowy ok. 270 000 zł

Wyposażenie m.in. 7 poduszek, klima automatyczna dwustrefowa, pompa ciepła, ABS, ESC, system multimedialny z nawigacją, czujniki parkowania z tyłu i przodu, kamera parkowania, asystent zdalnego parkowania, panele solarne na dachu (opcja 7000 zł). 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#moto #test #technologie #innowacje

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo