Polska o Was nie zapomni

Kontakt z autorem

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

Ginęli od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków. Płonęli razem z kościołami i domami, w których się ukrywali. Często śmierć następowała po barbarzyńskich torturach. Nie oszczędzano kobiet, dzieci i starców. Dziś mija 70 lat od Krwawej Niedzieli, apogeum rzezi wołyńskiej, ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, według historyków jednego z najstraszniejszych dni II wojny światowej – pisze „Gazeta Polska Codziennie”.

Polaków zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Do eksterminacji przystąpiły Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B) oraz Ukraińska Armia Powstańcza (UPA). Ukraińcy już od początku lipca 1943 r. przygotowywali się do „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” na Wołyniu. Na nic zdały się próby negocjacji. Polskich posłańców, w tym Zygmunta Rumela, komendanta VIII Okręgu Wołyń Batalionów Chłopskich i oficera Armii Krajowej, którzy w przeddzień masakry chcieli odwieść Ukraińców od zbrodniczych planów, bestialsko zamordowano.

Do masakry przystąpiono w niedzielę, licząc na to, że Polacy tłumnie zgromadzą się w kościołach, co zresztą miało miejsce. W lipcu 1943 r. celem napadów stało się 520 wsi i osad, a zamordowano w tym czasie ok. 10–11 tys. Polaków. W sumie rzeź wołyńska pochłonęła według różnych szacunków do 60 tys. osób.

Sprawa wołyńskiego ludobójstwa do dziś stanowi cierń w relacjach polsko‑ukraińskich. Jest też białą plamą w nauczaniu historii. I choć w całym kraju odbywają się dziś uroczystości upamiętniające Krwawą Niedzielę, według ostatnich badań blisko co drugi Polak nie najmniejszego pojęcia na ten temat.
 
Dzisiaj w Warszawie o godzinie 12.00 rozpoczną się uroczystości związane ze Społecznymi Obchodami 70. Rocznicy Ludobójstwa na Wołyniu:

Godz. 12:00  - Msza św. na Placu Trzech Krzyży
Przewodniczy: ks. Tadeusz Pikus Biskup Pomocniczy Warszawski
Mszę św. koncelebrują: ks.  Antoni Pacyfik Dydycz Ofm Cap.  Biskup Drohiczyński, ks. Mieczysław Mokrzycki Arcybiskup Metropolita Lwowski Przewodniczący Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy, ks. prałat dr Tadeusz Balewski, proboszcz parafii pw. św. Aleksandra w Warszawie, ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej. Organy i śpiew: Marek Gierczak, organista i śpiewak operowy

Godz. 13:30 - Marsz Pamięci, trasa: Plac Trzech Krzyży - ul. Nowy Świat - ul. Krakowskie Przedmieście
Uczestnicy w strojach stonowanych, transparenty z napisami miejscowości zaatakowanych i podaną liczbą ofiar, transparenty z napisami miejscowości rodzinnych pozostałych poza granicami. Kir na znak żałoby. Marsz w ciszy, będą odczytywane miejscowości i liczba ofiar (Wanda Pachla).
Marsz Pamięci będzie pierwszym po wojnie Marszem Jedności i Solidarności Kresów.
Głęboko wierzymy, że wszystkie kresowe organizacje i sympatycy ruchu kresowego wezmą udział w Marszu Pamięci, niezależnie od tego, z jaką prowincją zabraną są związane. Niech nie zabraknie obok Wołyniaków rodzin z dawnych województw: wileńskiego, nowogródzkiego, poleskiego, tarnopolskiego,  lwowskiego i stanisławowskiego, z ziem I Rzeczypospolitej.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Brudne ręce warszawskiego ratusza? Będzie zawiadomienie do prokuratury ws. osadów z "Czajki"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W poniedziałek złożę zawiadomienie do prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz - powiedział Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski. Dodał, że odnalazł w gm. Jeziora Wielkie doły, do których - jego zdaniem - mogą być przywożone osady z oczyszczalni ścieków "Czajka". - Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy - stwierdził.

Stachowiak, który jest prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i liderem Solidarnej Polski w regionie kujawsko-pomorskim powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że "TVP Info podało, że odpady z Czajki były wywożone m.in. do jednej z gmin w województwie kujawsko-pomorskim, czyli Jezior Wielkich".

Ja ustaliłem na miejscu m.in. po rozmowie z wójtem, że tam jest "firma krzak", która wywozi różne odpady m.in. osadowe. One są w miejscowości Wójcin zakopywane w dołach. Gmina nie może poradzić sobie z tą firmą, która prowadzi ten proceder w sposób nielegalny 

- dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/288992-scieki-trafialy-do-wisly-ciezarowki-wywoza-odpady-poza-warszawe-a-trzaskowski-ucieka-wideo]

Zaznaczył, że w gminie Jeziora Wielkie (Kujawsko-pomorskie) nie ma składowiska odpadów ani możliwości ich przeróbki, a jest firma, która "w sposób nielegalny je zagospodarowuje".

Oczywiście kartki na osadach w tej gminie nie ma, ale prawdopodobieństwo tego, że są to osady z "Czajki" jest bardzo duże. Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy

- stwierdził Stachowiak.

Podkreślił, że w jego ocenie nie ma wątpliwości odnośnie popełniania przez kogoś przestępstwa.

"Jeżeli informacja z TVP Info o wywożeniu odpadów z Czajki do tej gminy jest pewna, a ja ją tak traktuję, to zlokalizowaliśmy dokładne miejsce - nie składowisko, ale doły, do których trafiają odpady. Ten szlam jest zakopywany w ziemi"

- powiedział PAP.

[polecam:https://niezalezna.pl/289030-czyn-zagrozony-kara-pozbawienia-wolnosci-do-10-lat-jest-sledztwo-ws-czajki]

Stachowiak, który kandyduje do Sejmu z 8. miejsca na liście PiS w okręgu bydgoskim (nr 4) zapowiedział, że w poniedziałek złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz.

[polecam:https://niezalezna.pl/289007-wladze-warszawy-nie-poinformowaly-kancelarii-prezydenta-o-awarii-spalarni-w-czajce]

"To miasto stołeczne Warszawa informuje, że odpady z Czajki są utylizowane w sposób prawidłowy. To ratusz wynajął firmy do tego celu, a one najprawdopodobniej zakupują osady w dołach" - wskazał Stachowiak.


Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl