Ile kosztowałoby Niemcy energetyczne odcięcie się od Rosji. Michał Rachoń przedstawił raport niemieckich ekonomistów

Z jakimi kosztami musiałoby się zmierzyć państwo niemieckie, gdyby chciało natychmiast zrezygnować z importu rosyjskich surowców? Michał Rachoń przedstawił wyliczenia niemieckich naukowców. Czy koszt takiej operacji byłby kosmicznie wysoki? – Okazuje się, że nie. Jest dokładnie odwrotnie – podał redaktor.

Michał Rachoń
TVP Info/print screen, #Jedziemy

Niemcy są cały czas konsekwentnie przeciwko zakazowi handlu i importu surowców energetycznych z Rosji. Stanowisko kanclerza Olafa Scholza nie zmienia się i aktualna jest jego wypowiedź sprzed kilku dni.

“Dlatego jest to  świadoma, uzasadniona i zrozumiała decyzja, że nie zaprzestaniemy importu, który mamy obecnie w Europie w dziedzinie energii” – powiedział polityk po nieformalnym szczycie UE w Wersalu.

Niemcy cały czas o biznesie

Michał Rachoń ocenił, że samo użycie słowa biznes w kontekście gazu płynącego Nord Stream 1, czy koncepcji Nord Stream 2 jest co najmniej dyskusyjne.

„W sposób oczywisty jest to projekt polityczny, projekt mający na celu uzyskanie narzędzia presji na całą masę państw, w tym również Niemcy. Wydawało się, że jest to jasne, ale ciągle słyszymy słowa o biznesie i biznesowych decyzjach z ust niemieckiego kanclerza”

– powiedział.

Wczoraj analizujący tę sytuację polityczną wokół wojny na Ukrainie brytyjscy dziennikarze zwrócili uwagę na niezwykle interesujący raport niemieckich ekonomistów.

"Ekonomiści postanowili sprawdzić z jakimi kosztami musiałoby się zmierzyć państwo niemieckie, gdyby chciało natychmiast zrezygnować z importu rosyjskich surowców" – mówił Rachoń.

Raport przytacza powszechne znane informacje o stopniu uzależnienia niemieckiej gospodarki od ropy, węgla i gazu z Rosji a jest to:

  • Uzależnienie w 30 proc. od węgla z Rosji;
  • Uzależnienie w 26 proc. od ropy z Rosji;
  • Uzależnienie w 55 proc. od gazu z Rosji.

Jak zaznaczył redaktor, zwłaszcza ta ostatnia wartość jest fundamentalna i istotna. Radykalna rezygnacja z importu tych surowców musiałaby zostać zrekompensowana przez dostawy z innych źródeł. Autorzy raportu wyliczyli, jakie miałoby to konsekwencje dla niemieckiej gospodarki.

Ich wyliczenia są zaskakujące. Ale nie dlatego, że koszty operacji byłyby kosmicznie wysokie. Jest dokładnie odwrotnie. Według różnych modeli ekonomicznych, z których skorzystali autorzy tej analizy, są możliwe trzy różne warianty. Koszt natychmiastowej i całkowitej rezygnacji z rosyjskiego importu wahałby się od 0,3 proc. niemieckiego PKB, do maksymalnej 2,4 proc. PKB. W liczbach bezwzględnych oznaczałoby to, że przeciętny Niemiec zapłaciłby za całość takiej operacji – nie mówimy o kosztach miesięcznych, tylko ile w całości kosztowałoby przeprowadzenie odseparowania od rosyjskich surowców, najtaniej kosztowałoby to 120 euro. W wersji najdroższej kosztowałoby to około 1000 euro

– podał redaktor.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#świat

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo