Putin chce zniszczyć świat demokracji. „Wszystkie państwa powinny czuć to zagrożenie”

Władimir Putin, jeśli uda mu się osiągnąć cele przy pomocy wojny, to jest na tyle ambitny w złego tego słowa znaczeniu, że może chcieć przebudować architekturę bezpieczeństwa światową i zniszczyć de facto świat, w którym my żyjemy, świat demokracji, świat wolnego rynku – powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem w #Jedziemy Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych.

Marcin Przydacz
TVP Info/print screen, #Jedziemy

Estoński parlament zaapelował wczoraj do państw członkowskich ONZ o zamknięcie nieba nad Ukrainą. Jest to pierwszy kraj NATO, który oficjalnie wezwał do wprowadzenia strefy zakazu lotów – w obliczu inwazji Rosji na Ukrainę. Dodatkowo estońscy parlamentarzyści domagają się kolejnych sankcji przeciwko Rosji i Białorusi.

Wiele ostatnich decyzji naszej wspólnoty euroatlantyckiej wynikało z dwóch konstatacji. Z jednej strony obserwowaliśmy, to co działo się na Ukrainie, my jako Polska działaliśmy dyplomatycznie, proponując także i wcześniej różnego rodzaju rozwiązania tak, aby być przygotowanym. Drugim ważnym czynnikiem, który popychał decydentów na Zachodzie do podejmowania decyzji był nacisk społeczno-medialny. Trochę tak patrzę na ten głos parlamentu estońskiego, który mówi, że nie będziemy już dłużej czekać, aż wy tam gdzieś w Brukseli podejmiecie decyzje. Apelujemy do was całą siła naszej klasy politycznej

– powiedział Marcin Przydacz.

Wiceminister zaznaczył, że Estonia nie jest największym państwem UE czy NATO, ale „taki głos może uruchomić pewien proces”.

'Ten nacisk polityczny jest bardzo potrzebny, bo stawia polityków zachodnioeuropejskich w sytuacji konieczności opowiedzenia się po lewej czy po prawej stronie' – dodał.

Redaktor zwrócił uwagę, że Estonia ze względu na swoją historię bardzo dobrze rozumie, co oznacza rosyjski imperializm, co oznacza rosyjska agresja.

Estonia w naturalny sposób może czuć się zagrożona jako dość niewielkie państwo, jednocześnie trochę zgodnie z przepowiednią, którą wskazał prezydent Lech Kaczyński w Tbilisi, państwa bałtyckie mają świadomość, że mogą być poddawane naciskom w przyszłości. Wydaje mi się, że nie tylko państwa bałtyckie, czy państwa Europy środkowej, ale wszystkie państwa łącznie z państwami dalekiego zachodu powinny również czuć to zagrożenie. Władimir Putin, jeśli uda mu się osiągnąć cele przy pomocy wojny, to jest na tyle ambitny w złego tego słowa znaczeniu, że może chcieć przebudować architekturę bezpieczeństwa światową i zniszczyć de facto świat, w którym my żyjemy, świat demokracji, świat wolnego rynku. Wystarczy posłuchać mediów rosyjskich. Oni tam mówią wszystko nasze, ziemia nasza, wszystko nasze

– podał Przydacz.

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo