Czy będzie uchwała o Wołyniu?

  

Projekt uchwały w sprawie zbrodni wołyńskiej był omawiany na dzisiejszym posiedzeniu Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów. Na razie nie osiągnięto porozumienia, bo m.in. Platforma Obywatelska nie zgadza się na propozycję PiS, aby w uchwale zbrodnię wołyńską określić jako "ludobójstwo".
 
- Mieliśmy taką nadzieję, że uda się jeszcze przeprowadzić rozmowy, żeby projekt można było przyjąć przez aklamację, ale klub PiS się na to nie zgodził, więc w piątek będziemy głosowali wnioski mniejszości do projektu uchwały, jaka wyszła z komisji kultury - powiedział dziennikarzom szef klubu PO Rafał Grupiński po posiedzeniu Konwentu Seniorów.
 
Z kolei przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział dziennikarzom, że 70 lat temu na Wołyniu doszło do ludobójstwa, a "ofiary zostały zamordowane dlatego, że były Polakami".
- Dlatego w projekcie zaproponowanym przez PiS sformułowanie o ludobójstwie jest zamieszczone, a 11 lipca powinien być świętem upamiętniającym męczeństwo Kresowian - podkreślił Błaszczak.
 
Przypomniał, że propozycje klubu PiS, na które nie zgodzono się w komisji kultury zostały zgłoszone jako wnioski mniejszości, więc "w myśl Regulaminu Sejmu wnioski będą głosowane na posiedzeniu Sejmu w piątek".
 
W połowie czerwca o projekcie uchwały dyskutowała sejmowa komisja kultury i środków przekazu. Posłowie PiS i SP domagali się m.in. wprowadzenia słowa "ludobójstwo" i ustanowienia dnia pamięci ofiar zbrodni.
 
Ostatecznie komisja większością głosów uznała, że w projekcie znajdzie się zapis o zorganizowanym i masowym wymiarze zbrodni wołyńskiej, który nadał jej "charakter czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa". W głosowaniu odrzucono także propozycję ustanowienia dnia 11 lipca dniem pamięci ofiar mordu UPA. Propozycje PiS i SP zostały zgłoszone jako wnioski mniejszości.
 
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP


Wczytuję komentarze...

Minister zapewnia: "Uczniowie znajdą miejsce w szkołach średnich". Najnowsze dane

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Sroda/Gazeta Polska

  

"Tak jak w poprzednich latach, uczniowie znajdą miejsce w szkołach średnich" – zadeklarował dziś minister edukacji Dariusz Piontkowski.

W całym kraju trwa rekrutacja do szkół średnich – szczególna, gdyż w tym roku o przyjęcie do szkół ubiega się więcej uczniów niż w latach ubiegłych. Chodzi o dwa roczniki: pierwszy rocznik absolwentów ośmioletnich szkół podstawowych i ostatni rocznik gimnazjalistów. Harmonogram rekrutacji jest inny w różnych województwach, bo ustalali go indywidualnie kuratorzy oświaty.

Zdaniem Dariusza Piontkowskiego "problem z rekrutacją jest co rok, bo co rok duża liczba uczniów kończy szkoły – czy to gimnazja, czy szkoły podstawowe i aplikuje do szkół średnich, i chce się dostać do wybranej szkoły, a to nie zawsze się udaje".

Jak jednak podkreślił w telewizji Trwam, "możemy spokojnie powiedzieć, że tak jak w poprzednich latach, uczniowie znajdą miejsce w szkołach średnich".

Piontkowski powiedział również, że z danych MEN wynika, że "w części województw liczba uczniów, którzy nie dostali się w pierwszym etapie rekrutacji do szkół, jakie sobie wybrała, procentowo jest podobna do tej liczby w ubiegłym roku".

"W liczbach bezwzględnych pewnie troszkę więcej w tym roku, ale procentowo to jest bardzo podobnie"

– dodał.

"Zebraliśmy dane z całego kraju – okazuje się, że absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych jest ponad 720 tys., a na to przygotowano ponad 830 tys. miejsc w szkołach średnich różnych typów"

– wskazał minister edukacji. Podkreślił, że jest ponad 103 tys. więcej miejsc niż uczniów kończących szkołę podstawową lub gimnazjum. To – jego zdaniem – oznacza, że dla każdego z tych uczniów znajdzie się miejsce.

Zauważył jednocześnie, że "nie zawsze będzie to ta sama szkoła, do której uczeń chciałby uczęszczać – to zależy od jego ocen na świadectwie, czy startował w konkursach, olimpiadach oraz jaki wynik uzyskał z egzaminów".

Zapytany, czy jego zdaniem "kulminacja dwóch roczników ma znaczenie w problemach rekrutacyjnych", Piontkowski odparł, że "oczywiście ma, ponieważ jest większa liczba uczniów, którzy aplikują". Ocenił jednak, że "większość samorządów, bo to one przygotowują rekrutację, przygotowała się do tego". Podkreślił, że o reformie edukacji i o tych podwójnych rocznikach było wiadomo już kilka lat temu.

Zdaniem szefa resortu edukacji "zdecydowana większość samorządów poradziła sobie" z przygotowaniami do reformy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl