Scholz nie chce wstrzymania importu energii z Rosji

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz podtrzymuje stanowisko w sprawie wstrzymania importu rosyjskiej energii. Około połowy importowanego gazu i węgla do Niemiec pochodzi z Rosji.

Olaf Scholz
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

“To świadoma, uzasadniona i zrozumiała decyzja, że nie zaprzestaniemy importu, który mamy obecnie w Europie w dziedzinie energii”

– powiedział polityk po nieformalnym szczycie UE w Wersalu.

Europa jest w znacznie większym stopniu zależna od importu energii niż Stany Zjednoczone i Kanada, które w związku z tym łatwiej radzą sobie z obecną sytuacją - wskazał szef rządu w Berlinie.

Według danych niemieckiego ministerstwa gospodarki rosyjski gaz stanowi około 55 proc. importu tego surowca do Niemiec. W przypadku węgla jest to około 50 proc., a w przypadku ropy naftowej około 35 proc. - przypomina agencja dpa.

Scholz powiedział również, że oczekuje, że Unia Europejska przychyli się do propozycji podwojenia pomocy wojskowej dla Ukrainy.

"Myślę, że nikt nie uważa, by (szef unijnej dyplomacji Josep Borrell) mylił się, mówiąc, że UE powinna dalej angażować się w tę kwestię"

- powiedział Scholz dziennikarzom po spotkaniu przywódców UE w Wersalu, odpowiadając na pytanie, czy na szczycie uzgodniono propozycję Borrella, by na wojskową pomoc UE dla Ukrainy przeznaczyć kolejne 500 mln euro.

"Ta suma jest na stole" - podkreślił Scholz.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Ukraina

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo