Nie karmić Putina! - strefy wolne od rosyjskich i białoruskich towarów. ZOBACZ czego i gdzie nie kupować!

Każdy z nas może wesprzeć walczących o swój kraj Ukraińców, osłabiając jednocześnie potencjał gospodarczy Rosji i Białorusi. Sankcją, o której możemy sami zdecydować, jest bojkot towarów, produktów i usług, ze sprzedaży których, oba reżimy odnoszą wymierne korzyści. Aby skutecznie go realizować, trzeba jednak wiedzieć czego i gdzie nie kupować.

IGHRS

Barbarzyński atak putinowskiej Rosji na Ukrainę spotkał się ze zdecydowaną (w końcu!) reakcją społeczności międzynarodowej. Na Rosję m.in. dzięki zdecydowanej postawie państw Europy Środkowo-Wschodniej - w czym ogromna zasługa Polski - Zachód nałożył drakońskie sankcje gospodarcze, które zapewne będą w dalszym ciągu rozszerzane. Wiele państw UE nie zdecydowało się dotychczas na całkowite zerwanie kontraktów na dostawy surowców energetycznych ze względu na od lat prowadzoną politykę uzależniania od rosyjskich dostaw.

Niezależnie od działań stricte politycznych, na które zwykli obywatele mają wpływ dość ograniczony, w mediach społecznościowych można zauważyć wiele inicjatyw zmierzających do wyeliminowania z runku towarów, produktów i marek powiązanych w jakikolwiek sposób z rosyjskim i białoruskim kapitałem. W tym wypadku, decyzję może podjąć każdy z nas przy pomocy swojego portfela. 

Aby skutecznie działać w tym zakresie potrzebna jest wiedza, bo produkty te, nie są zwykle prezentowane konsumentom jako rosyjskie, czy białoruskie. Często chodzi tutaj o powiązania kapitałowe lub komponenty, a do tych informacji kupujący zwykle nie mają dostępu.

Nasze zakupy codzienne

W tym właśnie celu Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego podjęła inicjatywę zmierzającą do wyeliminowania z rynku białoruskich i rosyjskich towarów, produktów i usług w Polsce. Swoje stanowisko w tej sprawie rozesłała do największych podmiotów gospodarczych prowadzących działalność handlowo-spożywczą w Polsce. Inicjatywa ta powinna ułatwić życie konsumentom, bo wyeliminowanie produktów o których mowa spocznie w tym wypadku na handlowcach.

Jak podkreśla jej prezes Andrzej Jaworski, „obecnie na terytorium Polski funkcjonuje około 1000 podmiotów, w których jednym z udziałowców jest rosyjska firma lub osoba fizyczna będąca obywatelem Rosji”. - Część produktów sprzedawanych w Polsce została wytworzona na terytorium Białorusi lub Rosji lub też przez podmioty powiązane biznesowo z rosyjską lub białoruską gospodarką. Duża część rosyjskiego kapitału znajduje się w rękach oligarchów, którzy sponsorują inwazję na Ukrainie. Dlatego apelujemy do wszystkich podmiotów gospodarczych. Wycofajcie ze swojej oferty produkty białoruskie i rosyjskie. Wprowadźcie własne, indywidualne sankcje gospodarcze na Białoruś i Rosję - wyjaśnia.

Sekretarz Izby Hubert Grzegorczyk w rozmowie z niezalezna.pl poinformował, że organizacja wystąpiła z apelem „do wszystkich sklepów w Polsce, a przede wszystkim do największych, które prowadzą handel detaliczny i w których większość Polaków na co dzień dokonuje zakupów”. - Otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź od dwóch sklepów, a mianowicie od Carrefour Polska oraz od Aldi, które poinformowały nas o tym, że wycofują z półek towary rosyjskie, ale też i białoruskie - zaznaczył. - Śledzimy również informacje, które pojawiają się w internecie i wiemy, że np. sieć sklepów Netto, czy Społem, również zdecydowały się na udział w naszej akcji - dodał.

Nasz rozmówca przyznał, że „ciężko jest powiedzieć, które sklepy przystąpią do tego bojkotu a które nie”. 

- Dlatego opracowaliśmy specjalny plakat i prosimy o wywieszenie go w sklepach, aby konsument idąc do sklepu, wiedział, że jest on „wolny” od wszystkich produktów pochodzenia białoruskiego i rosyjskiego

- tłumaczył Grzegorczyk.

Plakaty do pobrania: 

„Nie sprzedajemy białoruskich i rosyjskich produktów”

„Nie kupuj białoruskich i rosyjskich produktów”

Można je wydrukować i powiesić np. w witrynie sklepu, czy choćby w oknie swojego samochodu lub mieszkania.

Kto przystąpił do bojkotu?

W sieci można znaleźć także deklaracje innych firm, które zdecydowały się na bojkot. Wśród nich znajdują się: Castorama, Biedronka, Społem, Żabka, Aldi , Lidl, Maxima (Stokrotka) i Barbora, Hipper, Netto, Hebe, Rossmann, Topaz, Frisco, Carrefour, Super-Pharm, Polomarket, Kontigo i sieć sklepów z alkoholami Al.Capone.

Niezależnie od decyzji sieci handlowych, które w większości eliminują ze swoich półek rosyjskie i białoruskie towary, ostateczną decyzję podejmuje każdy z nas, dlatego warto wiedzieć, że kody produktów wytworzonych w Rosji zaczynają się od cyfr: 460, 461, 462, 463, 464, 465, 466, 467, 468, 469, zaś towary wyprodukowane na Białorusi oznaczone są na początku kodem 481.

Internauci publikują też listę marek, które klienci chcący wziąć udział w akcji powinni eliminować ze swoich koszyków. Są to: EO labolatorie, Fitocosmetic, Cafe Mini, organic shop, Natura Siberica, Planeta Organica, Babuszka Agafia, dyskonty Mere, sieci obuwnicze Kari i Centro, program antywirusowy Kaspersky, filtry do wody Aquaphor, producent modeli do składania Zvezda i Orimi, produkującego herbaty Greenfield. 

Alkohole i paliwa

W Polsce już wcześniej nawoływano do bojkotu alkoholi ze sprzedaży których zyski czerpał należący do CEDC Roust Corporation (Żubrówka, Soplica, Absolwent i Bols), ale ostatecznie 25 lutego marki te wróciły w polskie ręce, konkretnie do firmy Maspex.

W kontekście bojkotu rosyjskich i białoruskich towarów nie sposób zapomnieć o austriackim (formanie) przedsiębiorstwie paliwowym Amic Energy, które jest właścicielem 116 stacji benzynowych w Polsce. W 2015 roku spółka ta zakupiła od rosyjskiego Łukoila stacje na Ukrainie, a w 2016 r. także w naszym kraju. Jak wskazywał wówczas „Puls Biznesu”, nadal mogą funkcjonować „kapitałowe i personalne powiązania firmy z rosyjskim przemysłem wydobywczym”

Amic Polska zaprzecza powiązaniom kapitałowym z koncernem Lukoil oraz innymi podmiotami z Rosji. W swoim oświadczeniu zaznacza, że właścicielem spółki jest austriacki fundusz inwestycyjny, który w 2016 roku odkupił sieć stacji od Lukoil i „z całą stanowczością potępia brutalny atak Rosji na Ukrainę".

Jak dotychczas, instytucjonalną współpracę z Amic Polska, polegająca na udzielaniu rabatów posiadaczom Karty Mieszkańca Gdańska zerwała Gdańska Organizacja Turystyczna.  

 



Źródło: niezalezna.pl, IGHRS, pb.pl, dlahandlu.pl, moto3m.pl, rp.pl,

 

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo