Zachód odrobił lekcję, ale czy to wystarczy? "Pamiętajmy, że na Kremlu rządzi oficer KGB"

"Rosja myśli kategoriami stref wpływu, kieruje się chęcią odbudowy imperium sowieckiego" - mówił w programie "W Punkt" w Telewizji Republika wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Goście redaktor Katarzyny Gójskiej zgodzili się, że obecna sytuacja jest niezwykle niebezpieczna.

Program "W Punkt" zdominowała kwestia Ukrainy
fot. Telewizja Republika

Poranny program "W Punkt" w Telewizji Republika został zdominowany przez temat dotyczący obecnej sytuacji na Ukrainie. Goście redaktor Katarzyny Gójskiej dyskutowali na temat obecnej strategii Zachodu, mającej powstrzymać Władimira Putina przed agresją zbrojną. Czy się uda?

- Nie ma dobrych rozwiązań, ale ta strategia powoduje, że przynajmniej w sferze informacyjnej Rosja jest w defensywie. Rosja przygotowywała się do tego, żeby wmówić opinii publicznej, że tak naprawdę za tę inwazję winni są Ukraińcy, że to oni w tych republikach zajmowanych przez separatystów doprowadzają do tego, że Rosja musi interweniować zbrojnie

- powiedział europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, podkreślając:

Rosja znalazła się w dosyć trudnym położeniu, bo próbowała udowodnić, że Ukraina jest zagrożeniem, ale w tym nie ma logiki. Gromadzono sprzęt, ściągano wojska, a teraz próbuje się wmówić światu, że to Ukraina jest zagrożeniem. Gdyby Ukraina chciałaby zająć te dwie republiki separatystyczne, to zrobiłaby to, gdyby wojsk rosyjskich nie byłoby na granicach. 

Co ciekawe, z europosłem Kuźmiukiem zgodził się poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki. "Jak rozmawiamy o sprawach dotyczących bezpieczeństwa Polski, to nie ma między nami sporu" - podkreślił.

- Można nazwać to wojną propagandową, na szczęście Zachód i my tę wojnę wygrywamy. Zachód odrobił lekcję, pamięta to co się działo w Gruzji, na Ukrainie i dał odpór tej propagandzie, postawił na prawdę. Społeczeństwa zachodnie mają być cały czas informowane, jaki jest postęp negocjacji, kto jest prawdziwym agresorem, dlaczego to robi i po co - zaznaczył Łącki.

Europoseł Bogusław Liberadzki wskazał, że "tego rodzaju konfliktu, napięcia tej skali, w tej części Europy nie widzieliśmy od przynajmniej dwóch pokoleń". 

- Musimy zdawać sobie sprawę, jakie cele przyświecają Rosjanom. Zdaje się, że pierwszym zasadniczym celem jest tendencja do odradzania się imperializmu

- powiedział. 

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś zwrócił z kolei uwagę na kwestię Nord Stream 2 i jedności europejskiej.

Fakty są takie, że Nord Stream 2 jest budowane i potrzebne Niemcom, rozbija jedność europejską, a po drugie - rozzuchwala Putina. Drugi fakt jest taki, że wojna na Ukrainie to nie jest jakaś eskalacja, tylko trwa od 2014 roku. Wówczas była agresja rosyjska, tzw. zielone ludziki, aneksja Krymu, pogwałcenie prawa międzynarodowego i oczywiście miękkie reakcje świata na ten fakt.

- Obecnie rzeczywiście widać zmianę strategii, widać, że wiele państw i służb stosuje zupełnie inną taktykę - informowania lub zwalczania dezinformacji. Wydaje się, że na tym polu została odrobiona lekcja. Ale pamiętajmy też, że na Kremlu w Rosji rządzi oficer KGB Putin, a szefem ministerstwa obrony jest też człowiek służb powiązany z KGB, a ono ma neoimperialne myślenie - powiedział Woś.

Wiceminister obecną sytuację podsumował następująco:

Rosja myśli kategoriami stref wpływu, kieruje się chęcią odbudowy imperium sowieckiego. Dochodzą problemy wewnętrzne, oddziaływanie na społeczeństwo. Biorąc pod uwagę to wszystko, mamy do czynienia z gigantycznym zagrożeniem, tym bardziej potrzebna jest jedność. 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Telewizja Republika #W punkt #Ukraina

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo