Medale poza zasięgiem polskich skoczków w konkursie drużynowym na igrzyskach. Złoto dla Austrii

Polscy skoczkowie zajęli szóste miejsce w konkursie drużynowym na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. W trudnych warunkach poradzili sobie najlepiej Austriacy. Na podium znalazła się także Słowenia oraz Niemcy.

Paweł Wąsek po swoim drugim skoku w konkursie drużynowym złapał się za głowę
fot. twitter.com/Eurosport_PL

Konkurs drużynowy skoczków w Pekinie rozpoczął się w bardzo powolnym tempie. Zmienny i mocny wiatr spowodował, że liczne grono zawodników musiało czekać cierpliwie na zielone światło. Piotr Żyła i Dawid Kubacki w tej wietrznej ruletce nie trafili najlepiej. Świetnie spisał się w pierwszej serii natomiast Kamil Stoch - 137 metrów i trzeci wynik indywidualnie. Dużo powodów do radości dał polskim kibicom także Paweł Wąsek - 131,5 m.

W efekcie podopieczni trenera Michala Dolezala na półmetku zajmowali szóste miejsce ze stratą 22 punktów do trzecich Norwegów. Prowadzili - znakomicie dysponowani na igrzyskach - skoczkowie ze Słowenii, którzy wyprzedzali Austrię.

Piotr Żyła dał sygnał do ataku

W drugiej serii Piotr Żyła spisał się zdecydowanie lepiej. 125,5 metra i spora rekompensata punktowa za wiatr - na tle rywali z tej samej grupy mistrz świata z Oberstdorfu wypadł znakomicie. Pozwoliło to Biało-czerwonymi minimalnie wyprzedzić Japonię (różnica wynosiła zaledwie 0,6 pkt.), ale także Niemców i awansować na czwartą lokatę. Wskaźniki dotyczące podmuchów wiatru na skoczni nadal szalały, a na prowadzenie wysunęła się Austria.

Medalowa szansa uciekła polskim skoczkom

Było dobrze, a po chwili zrobiło się gorzej. Za głowę po swojej próbie złapał się Paweł Wąsek - 120 metrów i medalowe nadzieje znów zaczęły się oddalać. Polacy ex aequo z Japonią na piątym miejscu, ale strata do podium zamiast maleć, to wzrosła do 27,5 pkt.

Pojedynek Polsko - Japoński zdecydowanie na naszą korzyść rozstrzygnął Dawid Kubacki, który lądował na 126 metrze. Jednak przed ostatnią grupą skoczków podium wydawało się już być poza zasięgiem. Tym bardziej, że Markus Eisenbichler huknął aż 139,5 metra radując trenera niemieckiej ekipy Stefana Horngachera.

W okolicach zielonej linii lądował Kamil Stoch, ale 127,5 metra nie wystarczyło by wygrać z Ryoyu Kobayshim. Biało-czerwoni kończą konkurs na szóstym miejscu. Złoto dla Austrii, srebro dla Słowenii, na podium stanie także drużyna Niemiec.

Polscy skoczkowie udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie kończą z brązowym medalem Dawida Kubackiego na obiekcie normalnym.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Pekin 2022 ##skijumpingfamily #Kamil Stoch #Dawid Kubacki #Piotr Żyła #Paweł Wąsek

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo