Długa kolejka działaczy Platformy Obywatelskiej po darmowe kręcone lody, pretensje radnego Barana o zwrot za bilet i zaciśnięta pięść premiera – to najbardziej zostanie zapamiętane z konwencji Platformy Obywatelskiej.

Spotkanie polityków i działaczy rządzącej partii odbywało się pod szczególnym nadzorem policji, co widać na zdjęciach zamieszczonych przez niezalezna.pl. Hala Kapelusz na czas konwencji zmieniła się w warowną twierdzę, otoczoną płotem i chronioną przez zastępy policji. Na miejsce ściągnięto nawet armatki wodne. Mieszkańcy Chorzowa niezrażeni tym, że premier tak odgradza się od narodu, zgotowali mu gorące „powitanie”. W chorzowskim Parku Śląskim organizatorzy generalnego strajku w regionie śląsko-dąbrowskim utworzyli tam Śląskie Wkurzone Miasteczko, którego hasłem przewodnim było „ChWDT”, czyli „Chorzów Wita Donalda Tuska” i transparenty z czerwoną kartką wzywające premiera do „zejścia z boiska”.

Pretensje radnego Barana

Bazyli Baran, szczeciński radny, przemawiając do wszystkich delegatów, podał jako zły przykład zarządzania pieniędzmi sprawę zwrotu kosztów swojego dojazdu na poprzedni krajowy zjazd w Warszawie. Radny Baran wybrał pociąg zamiast transportu zapewnionego przez partię. Po powrocie upomniał się o zwrot kosztów, jednak odzyskanie pieniędzy okazało się niemożliwe. Podczas konwencji PO Bazyli Baran tłumaczył, że nie pojechał poskarżyć się na to, iż nie otrzymał zwrotu kosztów biletu, tylko chciał zwrócić uwagę, jak gospodaruje się partyjnymi pieniędzmi.

- Nie po to płacimy składki, żeby ktoś wydawał na cygara czy nocne wyprawy, a przy okazji zwróciłem uwagę, że z zażenowaniem słuchałem, jak premier Tusk musiał tłumaczyć się z tego, że kupił garnitury - powiedział Bazyli Baran.

Pięść Tuska

Konwencja PO była związana ze zbliżającymi się wyborami szefa PO, które według dotychczasowych ustaleń mają odbyć się w lipcu i sierpniu. Próbując przekonać członków Platformy Obywatelskiej do swojej wizji partii, Donald Tusk w swoim wystąpieniu najwyraźniej wzorował się na kampanii Baracka Obamy; przekonywał, że potrzebna jest debata i zmiana, oraz tłumaczył, że chce rozumieć demokrację jako nieustanną debatę, a nawet jako nieustanny spór, kiedy dokonuje się wyboru. Następnie postraszył wszystkich swoich rywali pięścią.

- PO potrafi dyskutować po to, by wtedy, gdy przychodzi czas konfrontacji o własne racje, walki na argumenty, być jak jedna pięść, która nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek w Polsce – grzmiał Tusk, wymachując na mównicy zaciśniętą pięścią.

Zobacz reportaż TV Republika pt. Kręcone lody na konwencji PO