Fantastyczny konkurs skoków na igrzyskach! Kamil Stoch tuż za podium

Kamil Stoch w stojącym na rewelacyjnym poziomie konkursie olimpijskim znalazł się tuż za podium. W sobotnich zawodach na dużej skoczni w Zhangjiakou triumfował Marius Lindvik, Norweg wyprzedził Ryoyu Kobayashiego oraz Karla Geigera.

Kamil Stoch pokazał klasę w konkursie olimpijskim na dużej skoczni
Fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Znakomity występ Polaków w konkursie igrzysk olimpijskich w Pekinie na skoczni normalnej, gdzie Dawid Kubacki sięgnął po brązowy medal, sprawił, że kibice Biało-czerwonych z niecierpliwością oczekiwali na występ na większym obiekcie. Podopieczni trenera Michala Dolezala nie imponowali wprawdzie na treningach i w kwalifikacjach, ale przekreślanie takich mistrzów, jak Kamil Stoch, przed zawodami wydawało się cokolwiek nierozsądne. Potwierdziła to fantastyczna pierwsza seria konkursu.

Stoch poprawił w niej rekord skoczni w Zhangjiakou lądując pięknym telemarkiem po locie na odległość 137,5 metra. Trzykrotny mistrz olimpijski na półmetku był ostatecznie czwarty, bo rywale nie zasypiali gruszek w popiele i jeszcze dołożyli metrów do rekordu Polaka. 34-letni zawodnik z Zębu do trzeciego po pierwszej serii Timiego Zajca tracił jednak zaledwie 0,4 punktu. Na prowadzeniu znajdował się rewelacyjny Japończyk Ryoyu Kobayashi (142 m), który wyprzedzał Norwega Mariusa Lindvika (140,5 m).

Skoki Wąska i Kubackiego dają nadzieje przed drużynówką

Paweł Wąsek zaliczył w konkursie dwie udane próby. W finale 22-latek poszybował 134,5 metra, co pozwoliło mu awansować w klasyfikacji zawodów. Zadowolony ze swojego skoku był świeżo upieczony medalista olimpijski - Dawid Kubacki zaciskał pięść w geście radości - jego odległość w drugiej serii to 131,5 metra. Ten występ stanowił dobry prognostyk przed zaplanowanym na poniedziałek konkursem drużynowym.

O każdy metr w powietrzu walczył Piotr Żyła, ale mistrz świata z Oberstdorfu nie był do końca zadowolony z siebie - 131 metrów "Wiewióra". Po chwili na górze została najlepsza dziesiątka, a kibiców czekała emocjonująca walka o podium. Na trzech czołowych miejscach byli Słoweńcy, ale pogodził ich Halovor Egner Granerud - z obniżonej na życzenie trenera belki huknął 135,5 metra. Jeszcze dalej od Norwega poszybował Markus Eisenbichler (139,5 m) i Niemiec na prowadzeniu.

Zostało sześciu. Na belce usiadł Karl Geiger i triumfalnie uniósł ręce na zeskoku - 138 m i pozycja lidera. Ten konkurs stał na fenomenalnym poziomie. Nie dał rady Manuel Fettner, a na swoją próbę czekał już Kamil Stoch. Zielone światło. Ruszył. Daleko, ale czy wystarczy? 133,5 metra z obniżonej belki - Kamil zadowolony, chociaż był drugi...

Kamil Stoch tuż za podium

Gorsze warunki na górze. Timi Zajc nie zagroził Polakowi 130,5 metra, ale Marius Lindvik miał sporą przewagę po pierwszej serii. 140 metrów z obniżonej platformy i prowadzenie Norwega. Został już tylko Ryoyu Kobayashi. Japończyk jest mocny, ale nie aż tak - 138 metrów i przegrał z Lindvikiem. Brąz dla Geigera. Kamil Stoch na czwartym miejscu...

Miejsca polskich skoczków

Kamil Stoch - 4, Piotr Żyła - 18, Paweł Wąsek - 21, Dawid Kubacki - 26.


 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Pekin 2022 ##skijumpingfamily #Kamil Stoch #Piotr Żyła #Dawid Kubacki #Paweł Wąsek

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo