Czy obrońca Iwulskiego zostanie szefem Izby Dyscyplinarnej SN? Wkrótce decyzja prezydenta

Prezydent Andrzej Duda zdecyduje, kto przez kolejną kadencję będzie pełnił urząd prezesa Izby Dyscyplinarnej SN. Wśród kandydatów jest sędzia, który m.in. sprzeciwił się uchyleniu immunitetu Józefowi Iwulskiemu, nie wyraził zgody na doprowadzenie do prokuratury ignorującego jej wezwania sędziego Igora Tulei, a także nie chce uczestniczyć w sprawach dyscyplinarnych i immunitetowych dotyczących sędziów.

Zdjęcie ilustracyjne
Autor: Aleksiej Witwicki

Zgromadzenie sędziów Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego 17 stycznia wybrało troje kandydatów na prezesa tej Izby, ponieważ kadencja obecnego prezesa Tomasza Przesławskiego dobiega końca 25 lutego br. Kandydatami na objęcie urzędu zostali: Małgorzata Bednarek, Adam Roch i Ryszard Witkowski, a o stateczną decyzję o powołaniu podejmie Prezydent RP.

Jak przekazano, w głosowaniu zgromadzenia, sędzia Małgorzata Bednarek otrzymała 3 głosy, dotychczasowy prezes Izby - sędzia Przesławski – 1 głos, sędzia Ryszard Witkowski – 3 głosy, a najwięcej, bo aż 4 głosy - sędzia Adam Roch. 

W ostatnim czasie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie orzeka w większości spraw dotyczących sędziów. Dzieje się tak m.in. w związku z zarządzeniami I prezes SN Małgorzaty Manowskiej z sierpnia i listopada ub.r., zgodnie z którymi nowe sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów będą trafiały do sekretariatu I prezesa SN. Obowiązują one obecnie do 31 stycznia br.

Zarządzenia I prezes SN miały związek z orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości UE, który w połowie lipca ub.r. orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej TSUE zobowiązał zaś Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej, także w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. 

Mimo tych ograniczeń w działaniu Izby Dyscyplinarnej jej dalsze funkcjonowanie ma istotne znaczenie, tym samym ważne jest, kto będzie jej przewodniczył przez kolejną (być może skróconą) kadencję, a postawa jednego z potencjalnych kandydatów (który uzyskał największą liczbę głosów zgromadzenia sędziów ID SN) może budzić liczne wątpliwości.

Sędzia Adam Roch, bo o nim mowa, sprzeciwiał się m.in. pozbawieniu immunitetu sędziego Józefa Iwulskiego, któremu IPN zarzuca popełnienie zbrodni komunistycznej . A także doprowadzeniu do prokuratury (w celu ogłoszenia zarzutów) sędziego Igora Tulei, który lekceważył wezwania śledczych, ponieważ nie uznaje Izby za legalny sąd.

Decyzję w sprawie Igora Tulei sędzia Roch wydał jednoosobowo niemal w środku nocy w czwartek 22 kwietnia 2021 r. Brak zgody na doprowadzenie Tulei do prokuratury uzasadniał nadmierną ingerencją w prawo do wolności w sytuacji, gdy Prokuratura Krajowa nie uprawdopodobniła, że popełnił on przestępstwo - i w konkluzji sugerował umorzenie postępowania przeciwko warszawskiemu sędziemu. - W kontekście zezwolenia na zatrzymanie brak jest możliwości uznania podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Igora Tuleyę za dostatecznie uprawdopodobnione – argumentował wówczas sędzia Adam Roch.

Tuleya po ogłoszeniu orzeczenia nie ukrywał satysfakcji. - To mała bitwa, którą dziś wygraliśmy, ale wojna w obronie praworządności jeszcze trwa. Nie skończyła się, walczymy do końca - deklarował.

W przypadku Józefa Iwulskiego, mimo iż finalnie Izba Dyscyplinarna SN uchyliła mu immunitet sędziowski, Roch zgłosił zdanie odrębne w którym stwierdził, że ID niesłusznie uznała, że zaistniały przesłanki do uznania, by sędzia Iwulski popełnił zbrodnię komunistyczną. Podkreślał, że nie są znane ówczesne motywacje (konkretnie zamiar), którymi kierował się Iwulski, oraz przebieg narady i to, jak głosował nad wyrokiem. 

- Czyn zarzucany przez prokuratora IPN sędziemu nie stanowi zbrodni komunistycznej ani zbrodni przeciwko ludzkości. (…) Nie każde działanie funkcjonariusza państwa totalitarnego jest zbrodnią. Aby nią były to funkcjonariusz taki musi świadomie dążyć do unicestwienia grupy ludzi lub jednostek. W wypadku sędziego Iwulskiego sama przynależność do PZPR nie świadczy, że brał udział w represjach i świadomie dążył do wyeliminowania przeciwników politycznych PRL

- stwierdził sędzia Roch, wskazując, że „należało badać zamiar sędziego, a tego zamiaru nie można określić na podstawie wyroku z 1992 r. Sądu Najwyższego uniewinniającego Leszka W”.  

Przyjmując logikę zaprezentowaną przez sędziego Adama Rocha, żaden sędzia orzekający na podstawie bezprawnego dekretu o stanie wojennym nie mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności.


Przypomnijmy, z ustaleń śledczych IPN wynika, że w 1982 r. Józef Iwulski zasiadał w składzie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który skazał 21-letniego robotnika z Oświęcimia Leszka W. na trzy lata więzienia za roznoszenie "antypaństwowych" ulotek przedstawiających kontury Polski okolone kolczastym drutem. Sędzia w przeszłości związany był również z wojskową bezpieką - WSW. W związku z tym wyrokiem, w lipcu br. Izba Dyscyplinarna SN uchyliła immunitet sędziowski sędziemu Iwulskiemu (uchwałą z dnia 2 lipca 2021 r.I DI 3/21) i wyraziła zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Jednocześnie postanowiono przy tym o zawieszeniu sędziego Iwulskiego w obowiązkach orzeczniczych i obniżeniu jego wynagrodzenia o 25 proc.

To niejedyna sprawa z czasu stanu wojennego, w której orzekał Iwulski.  Jak informowaliśmy na naszych łamach, 20 grudnia 1982 r. (wówczas jako podporucznik) w towarzystwie dwóch wojskowych ławników - st. chor. Stanisława Kruczkowskiego i chor. Mieczysława Krajewskiego skazał dwóch młodych opozycjonistów na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu (sankcjonując pięciomiesięczny okres tymczasowego aresztowania), także m.in. za kolportaż ulotek.

Dziwne zachowanie Rocha

Postawa sędziego Adama Rocha bywa kontrowersyjna nie tylko w związku ze sprawami w których orzekał, bo są też takie, w których orzekać nie chciał. Były to zwykle sprawy dyscyplinarne i immunitetowe dotyczące sędziów, a z powodu jego absencji (być może formalnie usprawiedliwionej) wyznaczani musieli być dodatkowi sędziowie.

Wśród zarządzeń, których Roch nie chciał firmować, było m.in. zarządzenie dot. immunitetu uchylonego sędziemu i zawieszonego za jazdę po pijanemu.

We wrześniu  2021 r. Adam Roch nie zgodził się na procedowanie sprawy o uchylenie immunitetu sędziemu SN Andrzejowi Stępce, bo – jak stwierdził – „byłoby to demonstracyjnym złamaniem orzeczeń TSUE”. W oświadczeniu wydanym na tę okoliczność podkreślił, że chce przestrzegać Konstytucji i prawa międzynarodowego.

Stępka jest podejrzewany przez śledczych o to, że nie wystawili nakazu zwolnienia z zakładu karnego skazanego, wobec którego SN uchylił wyrok.


 

 



Źródło: niezalezna.pl, oko.press, prawo.pl, twitter.com

 

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo