Łukaszenka znów atakuje Polskę. Przywołuje Czechosłowację z 1939 r. i grzmi: "Chcą całej Białorusi!"

- Polska od dawna stara się realizować swoje ambicje przywódcze w Europie Wschodniej. Przywództwo w Polsce jest rozumiane jednak nie jako odpowiedzialność i okazja do bycia łącznikiem w regionie, ale jako pole do konfrontacji z Rosją, w tym poprzez ingerencję w sprawy wewnętrzne jej sąsiadów – grzmiał dziś białoruski dyktator Ałaksander Łukaszenka w dzisiejszym przemówieniu do narodu i Zgromadzenia Narodowego w Mińsku.

yt print screen

Ałaksander Łukaszenka, w przemówieniu transmitowanym w państwowych mediach i w internecie, wskazał, że sytuacja wzdłuż białoruskich granic jest "niedopuszczalna". Po raz kolejny obwinił Polskę za eskalację napięć w Europie. Jak dodał, przyczynia się do nich "postępująca militaryzacja" Polski, dokonywana w porozumieniu z Zachodem. 

Zdaniem Łukaszenki, nasz kraj "kreuje się na lidera w regionie, który chce doprowadzić do konfrontacji z Rosją".

Polska od dawna stara się realizować swoje ambicje przywódcze w Europie Wschodniej. Przywództwo w Polsce jest rozumiane jednak nie jako odpowiedzialność i okazja do bycia łącznikiem w regionie, ale jako pole do konfrontacji z Rosją, w tym poprzez ingerencję w sprawy wewnętrzne jej sąsiadów

– wskazał Łukaszenka.

W swoim przemówieniu białoruski dyktator przywołał kłamliwą, antypolską narrację historyczną, od dawna lansowaną również m.in. przez polityków Kremla. 

Podobne rzeczy [związane z eskalacją napięć – przyp. red.] wydarzyły się 80 lat temu, gdy Polska wraz z hitlerowskimi Niemcami uczestniczyła w podziale Czechosłowacji. A dziś patrzą na nas. Potrzebują całej Białorusi, nie tylko Kresów Wschodnich! 

– dodał. 

Zarzucił też Polsce „bezceremonialne i bezapelacyjne działania”, w tym finansowanie opozycji i koordynowanie protestu, w tym na Białorusi, w Rosji, a nawet w Kazachstanie”.

Łukaszenka zapowiedział również sukcesywne wzmacnianie zdolności białoruskiej armii w celu "zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa obywateli". 

Pokój jest dla Białorusinów wartością bezwzględną i trzeba go zachować

– powiedział.

Oświadczył, zwracając się do Zachodu, że „jeśli dojdzie do agresji na Białoruś, to będą tu setki tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy będą walczyć razem z setkami tysięcy żołnierzy białoruskich”.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Łukaszenka #bezpieczeństwo #historia #reżim #Polska #Białoruś

Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo