Amerykańskie media zachwycone po meczu Świątek z Collins. Jednostronny półfinał Australian Open

Amerykańska tenisistka Danielle Collins okazała się za mocna dla Igi Świątek w półfinale Australian Open. "To nie jest tak, że Świątek zagrała źle. Po prostu Collins zagrała niesamowicie" - powiedział Darren Cahill, analityk stacji ESPN, która transmitowała pojedynek.

Iga Świątek walczyła, ale rywalka w półfinale Australian Open była dziś poza zasięgiem
fot. twitter.com/AustralianOpen

Tuż przed polsko-amerykańskim starciem w Australian Open zakończył się mecz Ashley Barty - Madison Keys, który łatwo wygrała Australijka. Dlatego też komentujący drugi półfinał dla stacji ESPN Patrick McEnroe oraz Pam Shriver (która w 1985 była przez chwilę pierwszą rakietą świata) liczyli - z perspektywy kibica - przede wszystkim na to, że będzie on bardziej zacięty i potrwa trzy sety. Stało się inaczej.

Darren Cahill - były trener m.in. Simony Halep, a obecnie analityk w ESPN - podsumował mecz stwierdzając, że zamknięty dach pomógł Collins, która zepchnęła znaną z zamiłowania do agresywnej gry Świątek do głębokiej defensywy.

Iga nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia. To nie ona grała słabo, to Collins grała nieprawdopodobnie.

Wtórował mu Ben Rothenberg z New York Times, który napisał, że Collins grała swój najlepszy tenis w życiu i że demolka była efektem "jej niemal niedotykalnego dla Świątek pierwszego uderzenia". Wyliczył także, że w drugim secie Amerykanka zanotowała aż trzynaście winnerów przy zaledwie dwóch niewymuszonych błędach. Zauważył także, że dla Amerykanów będzie to trzeci finał AO z rzędu, po tym jak w 2020 na tym etapie rozgrywek wygrała swój pojedynek Sofia Kenin, a w 2021 przegrała Jennifer Brady.

Amerykańskie media zachwycone formą Collins

Agencja Reuters przekonuje, że Collins będzie w finale trudną przeszkodą dla Barty. Zauważa, że po tym jak Australijka zdemolowała Madison Keys, Collins zaprezentowała się równie dominująco i nie dała żadnych szans mistrzyni French Open z 2020. Według agencji, w obu setach Collins uzyskała błyskawiczną przewagę, ale w przeciwieństwie do pierwszego, w którym Świątek próbowała się podnieść, w drugim żaden kontratak nie miał miejsca.

Collins mając na horyzoncie randkę ze swoim przeznaczeniem w opanowany sposób opakowała swoje zwycięstwo po 78 minutach, wygrywając drugą piłkę meczową.

Tymczasem New York Post nazwał drogę i awans do finału Collins "szokującą" mając na uwadze fakt, że to najlepsze osiągnięcie w jej karierze, a także fakt, że borykała się w przeszłości z problemami zdrowotnymi. Gazeta zwraca także uwagę na to, że Amerykance udało się przejść przez półfinał w dwóch setach.

Uniknęła dramaturgii z wcześniejszych meczów z Clarą Tauson i Elise Mertens, gdzie musiała walczyć o powrót do gry po porażce w pierwszych setach.

Również Liz Rocher z Yahoo! Sports przywołuje wcześniejsze problemy Collins, która w 2021 w Melbourne w pewnym momencie upadła na kort podczas gry i musiała poddać się oględzinom lekarskim z powodu bólu menstruacyjnego. Dlatego też nazwała zdecydowaną wygraną Amerykanki "symboliczną", a jej formę podczas AO porównała do "bajkowej historii".

Portal tennis.com w tytule swojego opisu meczu użył formułki "Still standing", znanej bardziej z walk bokserskich i odnoszącej się do pięściarzy, którzy powinni raczej być już poza walką na tym etapie, ale wbrew przewidywaniom wciąż są w grze. Samo spotkanie zostało porównane do "walca, który przetoczył się po Świątek". Również i ten portal zwrócił uwagę na to, że zawodniczka, która - z uwagi na swoją ekspresyjność na korcie - ma przydomek "DanYell" tym razem była spokojniejsza niż tłum oklaskujący jej "nieskazitelny, trwający mniej niż 80 minut wysiłek. Zdemolowała Polkę i zdominowała ją na wszystkich polach dzięki 27 winnerom i siedmiu asom" - podsumował portal.

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Iga Świątek #Australian Open #Danielle Collins

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo