Tajner wierzy w medale skoczków na igrzyskach

Uważam, że nasi skoczkowie nadal mają w Pekinie szanse medalowe - przyznał podczas środowego posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Apoloniusz Tajner
fot. archiwum (printscreen YouTube)

Tematem posiedzenia była informacja na temat finalnego etapu przygotowań Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej do XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pekin 2022.

Przedstawiciel resortu, sekretarz stanu w MSiT Andrzej Gut-Mostowy przypomniał, że awans do Pekinu wywalczyło 57 sportowców - 30 kobiet i 27 mężczyzn.

"W ekipie znalazło się 28 osób - 11 pań i 18 mężczyzn, którzy już startowali w olimpiadzie zimowej. Pozostali to debiutanci. Na przygotowania do Pekinu resort wydał 86,3 mln złotych, zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, aby sportowcom zapewnić jak najlepsze warunki do treningu oraz najwyższej klasy sprzęt" - powiedział Gut-Mostowy.

Sekretarz stanu w MSiT podkreślił, że w ekipie olimpijskiej jest 21 zawodników objętych programem Team 100. "To dowód na to, jak skutecznie działa nasz program wspierania młodych sportowców" - zauważył.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki dodał, że właśnie w środę o godz. 20.40 z lotniska Okęcie w Warszawie odleci pierwszy czarter samolotu PLL LOT z polskimi olimpijczykami na pokładzie. Wszyscy z nich musieli w ostatnich dniach dwukrotnie przejść test PCR.

"Po przylocie do Pekinu test będzie ponownie wykonany, po tym zawodnicy udadzą się do hotelu, gdzie będą oczekiwali na jego wynik. W Chinach procedury pandemiczne są bardzo rygorystyczne, badanie na obecność wirusa trzeba będzie codziennie wykonywać w miejscu zakwaterowania" - wyjaśnił szef PKOl.

Prezes Tajner wyjaśnił aktualną sytuację w kadrze skoczków narciarskich.

Piotr Żyła jest na kwarantannie, gdyż w poniedziałek test PCR wykrył u niego Covid-19. We wtorek badania nie powtórzono, dzisiaj tj. w środę Żyła zrobił go ponownie. Czekamy na wynik. Jak dwa razy będzie ujemny, zawodnik zostanie zwolniony z izolacji i natychmiast pojedzie do Willingen, gdzie w weekend odbędą się dwa konkursy Pucharu Świata. Gdyby nie zdążył, prosto z Polski uda się na lotnisko we Frankfurcie nad Menem, skąd wraz z kolegami z zespołu poleci do Pekinu

 - wyjaśnił Tajner.

Prezes PZN dodał, że związek bierze pod uwagę także inną możliwość.

Jeżeli wyniki PCR nie będą dobre, to być może Żyła poleci do Chin dopiero 3 lutego razem z panem prezydentem Dudą. Jesteśmy w tej sprawie w kontakcie z kancelarią głowy państwa

 - dodał.

Tajner potwierdził, że Kamil Stoch, który po 10-dniowej przerwie spowodowanej kontuzją - zerwaniem torebki stawu skokowego, wrócił do treningów, czuje już się dobrze.

"W poniedziałek i wtorek kadra odbyła dwa treningi w Zakopanem, w czwartek ekipa wyjeżdża do Willingen. Przerwa pomogła Kamilowi. Widać, że pozytywnie wpłynęła na jego dynamikę. Mistrz olimpijski uzyskiwał na treningach dobre prędkości na progu, widać w jego skokach było moc, to, czego mu ostatnio brakowało" - wyjaśnił.

Na pytanie, czy już wiadomo, co było powodem tak poważnego regresu wszystkich skoczków, jaki obserwowany jest prawie od początku sezonu, Tajner przyznał, że "tego jeszcze dokładnie nie wiadomo". Dodał, że prowadzone są szczegółowe analizy, które powinny to ustalić.

Pytany o medalowe szanse w Pekinie, Tajner powiedział, że nadal wierzy w medal skoczków, że liczy także na dobry start alpejki Maryny Gąsienicy-Daniel oraz snowboardzistki Aleksandry Król. "To są, moim zdaniem, nasze szanse, ale to oczywiście, nie oznacza medali" - podkreślił.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#skoki narciarskie #Piotr Żyła #Apoloniusz Tajner #snowboard #narciarstwo alpejskie

tm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo