Niemcy mediatorem w konflikcie z Rosją? Legutko: „To niemożliwe! Oni są stroną tego sporu”

- Niemcy nie mogą być mediatorem w konflikcie z Rosją, dlatego że są krajem zainteresowanym i uczestniczącym w walce o wpływy w Europie - ocenił profesor Ryszard Legutko, europoseł Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

- "W Niemczech jednak jeszcze trwa poszukiwanie właściwego stanowiska w konflikcie ukraińskim. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę głębokie więzi historyczne - na dobre i na złe - oraz kwitnące stosunki gospodarcze z tym regionem. Najważniejsza pozycja: rosyjskie dostawy energii. Niemcy pozyskują z Rosji ponad 40 procent ropy naftowej i ponad 50 procent gazu ziemnego"- napisało dw.com. 

W połowie stycznia ponad 70 wschodnioeuropejskich ekspertów ds. bezpieczeństwa wezwało do zakończenia „niemieckiej strategii” wobec Rosji. Niemcy nie powinny dłużej stać bezczynnie i przyglądać się agresywnym działaniom Rosji. 

Niemcy chcą być mediatorem 

- "Wygląda na to, że w kryzysie ukraińskim Berlin jest między młotem a kowadłem, ale być może to jest właśnie właściwe miejsce dla mediatora" - oceniło dw.com, który zacytowało dyplomatę Christopha Heusgena, który mówił  o tym, że "Niemcy  mają ważną rolę do odegrania w kryzysie".  - Uczyniliśmy to już ostatnim razem, kiedy po inwazji Rosji na Ukrainę kanclerz Merkel wraz z prezydentem Hollande'em zgromadzili przy stole ukraińskiego prezydenta Poroszenkę i Putina  - powiedział Huesgen.

"To niemożliwe"

Zapytaliśmy europosła Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Legutko o to, czy jego zdaniem Niemcy mogą "pełnić rolę mediatora" w konflikcie z Rosją, czy jednak powinny się w końcu mocno przeciwstawić prowokacjom Kremla. - Niemcy nie mogą być mediatorem, dlatego że są krajem zainteresowanym i uczestniczącym w walce o wpływy w Europie - powiedział.

- Nie są takim bezstronnym negocjatorem, który dostaje zlecenie od kogoś i to zlecenie realizuje, bo oni działają we własnym interesie. Tradycyjnie i Unia Europejska tego nie zmieniła, Europa Środkowo-Wschodnia to jest taka strofa podziału wpływów między dwa główne państwa, czyli Niemcy i Rosję. To są państwa zbyt silne, żeby mogły się zachowywać neutralnie

- dodał.

Rola Niemiec

Polityk ocenił, że w "przypadku Rosji jest to wyrażane językiem imperialnym, a Niemiec jest to wyrażane językiem europejsko- wspólnotowym". - To znaczy "my wam Polakom, Czechom, Węgrom pomożemy, będziemy reprezentować wasze interesy", ale to ciążenie tych dwóch silnych państw jest naturalne. Jeżeli Niemcy nie zostaną zmuszone przez usamodzielnienie się państw Europy Środkowo-Wschodniej nie zrezygnują z tych wpływów - zauważył.

- Odpowiedź brzmi: nie. Niemcy nie mogą być żadnym mediatorem w tej sprawie, zarówno historycznie, natury rzeczy, jak i swoich interesów. To raczej my musimy w tej sprawie kontrolować Niemcy i wpływać na nie, a nie oddawać im inicjatywę w sprawach negocjacji z Rosją 

- zakończył profesor Ryszard Legutko. 

 


Źródło: DW.com, Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo