Co z rozszerzeniem NATO? Gwarancji dla Putina brak, ale... Scholz: I tak nie przyjmuje kolejnych krajów

Kanclerz Olaf Scholz odnosząc się do kwestii żądania Rosji, by NATO wykluczyło przyjęcie Ukrainy do sojuszu obronnego, stwierdził, że nie może być takiej gwarancji. Dodał też, że przyjęcie kolejnych krajów Europy Wschodniej "i tak nie jest w tej chwili na porządku dziennym".

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

W odniesieniu do rozmieszczenia około 120 tys. rosyjskich żołnierzy w pobliżu granicy z Ukrainą Scholz mówi, że jest to "zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa w Europie".

W kwestii żądań Rosji, by NATO wykluczyło przyjęcie Ukrainy do sojuszu obronnego Scholz stwierdza, że "nie może być takiej gwarancji". Jednak przyjęcie kolejnych krajów Europy Wschodniej "i tak nie jest w tej chwili na porządku dziennym", powiedział Scholz w rozmowie z "Sueddeutsche Zeitung".

Kanclerz odrzucił coraz głośniejszą krytykę stanowiska niemieckiego rządu wobec Rosji.

- Sformułowałem jasne słowa - one obowiązują. I obowiązuje to, co rząd niemiecki, co my, Europejczycy, uzgodniliśmy z rządem amerykańskim, a mianowicie, że Rosja poniesie wysokie koszty, jeśli dojdzie do agresji militarnej przeciwko Ukrainie

- powiedział Scholz.

W sprawie ewentualnych sankcji niemiecki kanclerz uważa, że "w gronie sojuszników uzgadniamy możliwe działania. To dobrze. Musimy być w stanie działać w nagłych wypadkach. I tak będzie".

Równocześnie jednak zwrócił uwagę, że należy rozważyć wpływ sankcji na Niemcy.

- Roztropność nakazuje, aby wybierać środki, które będą miały największy wpływ na tego, kto narusza powszechnie ustalone zasady. Jednocześnie musimy się zastanowić, jakie to ma konsekwencje dla nas samych. Nikt nie powinien żywić złudzeń, że istnieje jakikolwiek środek, który nie ma dla nas konsekwencji

- stwierdził.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo