Wyłom w jedności europejskiej ws. Ukrainy. Fogiel: Niemcy nie mają jasno określonej pozycji

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch zwrócił uwagę, że jest wiele scenariuszy rozwoju sytuacji na Ukrainie. Próba okupacji całego terytorium przez Rosjan także jest przez nas i naszych sojuszników rozważana - ocenił. Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel zaznaczył, że w Europie nie ma jedności ws. współpracy na rzecz Ukrainy.

Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

W Wiśle prezydenci Polski i Ukrainy rozmawiali o kwestiach bezpieczeństwa i możliwej agresji Rosji na Ukrainę. Po zakończonym w piątek dwudniowym spotkaniu, Andrzej Duda podał, że "przekazał prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, że Ukraina może liczyć na wsparcie naszego kraju".

"Polska odrzuca koncepcję stref wpływów i opowiada się za pełną integracją euroatlantycką Ukrainy" - dodał prezydent.

W Programie Trzecim Polskiego Radia Radosław Fogiel mówił o sytuacji w Europie i zagrożeniu dla Ukrainy.

Współpracujemy z sojusznikami w sprawie Ukrainy. Mamy jednak wyłom w jedności europejskiej, jeżeli chodzi o postawę Niemiec. Nie mają oni jasno określonej pozycji, a dzieją się tam niepokojące zjawiska

- powiedział wicerzecznik PiS.

Minister Paweł Sałek z Kancelarii Prezydenta zdradził, że Polska zagwarantowała wsparcie dla Ukrainy.

Podał jednak, że nie wszystkie ustalenia ze spotkania prezydentów mogą ujrzeć światło dzienne.

Prezydent Duda zapewnił Ukrainę o pełnym wsparciu. Na tę chwilę Ukraina oczekuje przede wszystkim wsparcia politycznego. Część ustaleń ze spotkania prezydentów ma charakter tajny

– mówił Sałek w "Śniadaniu w Trójce".

Na stole wszystkie scenariusze

Szef BBN Paweł Soloch był pytany w TVN24 m.in. o to, co musi się stać, by prezydent Andrzej Duda uznał, że potrzebna jest rozmowa z przedstawicielami opozycji w formule Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

"Decyzje podejmują ci, którzy mają dostęp do źródeł informacji. Spotkania z liderami opozycji miałyby cel, aby coś komunikować, albo uzyskać polityczną aprobatę dla jakiś działań. W tej chwili takiej sytuacji nie ma"

– stwierdził szef BBN.

Odnosząc się do scenariuszy rozwoju sytuacji na Ukrainie Soloch ocenił, że każdy jest realny.

"Patrząc na twarde liczby wojsk zgromadzonych wokół Ukrainy wielu ekspertów twierdzi, że to liczba niewystarczająca, by doszło do konfliktu pełnoskalowego. (…) Scenariusza według jakiego następowałyby wypadki nie sposób przewidzieć w stu procentach przed rozpoczęciem działań. (…) Próba okupacji całego terytorium Ukrainy przez Rosjan jest przez nas i naszych sojuszników rozważana"

– wskazał.

Na pytanie, czy Polska wyśle żołnierzy na Ukrainę, Soloch odparł, że "nie ma o tym mowy, nie rozważamy tego". "Takie jest stanowisko sojusznicze, takie jest też stanowisko partnerów ukraińskich, którzy proszą o wsparcie, ale deklarują gotowość i wolę samodzielnej obrony, gdyby agresja rosyjska nastąpiła" – dodał.

Komentując z kolei kwestię tego, czy Polska wysyła sprzęt wojskowy na Ukrainę, Soloch odparł, że "wspieramy Ukrainę w kwestiach współpracy wojskowej, a możliwość tego rodzaju wsparcia jest brana pod uwagę".

"Nie mogę się podzielić żadną konkretną informacją. Jeżeli decyzja zapadnie, opinia publiczna będzie o tym poinformowana"

– zaznaczył.

Szef BBN odnosząc się zaś do piątkowych doniesień dziennika "Times", że Wielka Brytania rozważa wysłanie setek dodatkowych żołnierzy do Polski i państw bałtyckich, aby zwiększyć możliwości odstraszania Rosji powiedział, że "o wsparciu sojuszniczym, przede wszystkim w kontekście rozmieszczenia wojsk amerykańskich mówił prezydent Joe Biden".

"My rozmawiamy oczywiście z naszymi sojusznikami. W zależności od rozwoju sytuacji, jeżeli sytuacja będzie tego wymagała, takie wsparcie sojusznicze będzie nam udzielone"

– zaznaczył Soloch.

 


Źródło: niezalezna.pl, twitter.com, PAP, polskieradio.pl

#świat

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo