Ukraina „wśród serdecznych przyjaciół”

Polityka międzynarodowa przypomina domino: jedna kostka uruchamia następne. I tak, skoro Niemcy oficjalnie - podczas wizyty szefowej MSZ, współprzewodniczącej Partii Zielonych Annaleny Baerbock w Kijowie - odmawiają dostaw broni Ukrainie, a nawet blokują (o czym już pisałem) dostawy NATO broni ofensywnej do tego kraju - to Wielka Brytania z kolei uruchamia dostawy swojej broni. Tyle że z kolei musi zużyć więcej paliwa lotniczego na transport, bo nie może lecieć nad Niemcami – choć to najprostsza droga. „Kostkę domina” uruchomili też Amerykanie - tyle że wygląda to tak, jakby 1989 lat temu uruchomił ją namiestnik Judei z ramienia Rzymu (cesarza Tyberiusza) – Poncjusz Piłat.

Oto bowiem Waszyngton nie wysyła Ukrainie broni, ale relokuje amerykańską broń z krajów bałtyckich do Kijowa. Oznacza to wzmocnienie Ukrainy, ale i jednocześnie w tym samym stopniu i czasie… osłabienie Litwy oraz będących najbardziej zagrożonych: Łotwy i Estonii. Dzięki temu zabiegowi Biały Dom może przekazać Kremlowi, że żadnej nowej broni amerykańskiej na terenie dawnego Związku Sowieckiego nie dostarczył, czyli USA są „kryte” w kontekście coraz przyjaźniejszych rozmów z Moskwą. Rozmów oficjalnie o możliwościach współpracy, a nieoficjalnie o nowym podziale stref wpływów w Europie.

W tym samym czasie, gdy sekretarz stanu Anthony Blinken robi dobrą minę do złej amerykańskiej gry „resetu” z Federacją Rosyjską, przyjeżdżając do Kijowa, prezydent Joseph Biden ku osłupieniu Ukraińców (ale na pewno nie moim) wręcz zachęca - na 2-godzinnej konferencji transmitowanej na żywo przez m.in. CNN - Rosję do zaatakowania Ukrainy, mówiąc o „minor incursion”, czyli „mniejszym najeździe”, „drobnym wtargnięciu” Rosji na Ukrainę i mniejszych sankcjach z tego powodu, niż gdyby agresja była większa! Niebywałe? Nie, to już jest rzeczywistość amerykańsko-rosyjskiego „resetu” Anno Domini 2022...

Naszym sąsiadom Ukraińcom możemy zacytować stare polskie porzekadło wywodzące się z bajki „Przyjaciele” biskupa Ignacego Krasickiego: „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. W roli zająca Ukraina, w roli przyjaciół - szefowie dyplomacji USA i Niemiec. Władimir Władimirowicz Putin już się oblizuje na pasztet z tego zajączka, który tak bardzo chciał mieszkać na Zachodzie, a nie na Wschodzie, tylko nie przewidział, że na Zachodzie powieje mrozem od Wschodu. Tak, jak to w kontekście 1968 roku i agresji Sowietów na Czechosłowację opisywał Zdenek Mlynar („Mraz prichazi z Kremlu”)...

 


Źródło:

Ryszard Czarnecki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo