Za groźby też się karze

Z Ukrainy zadzwonił do mnie znajomy profesor polonistyki. Rozmawialiśmy o tym, co się dzieje na granicy z Rosją. Mówił, że jedyne, co Ukraińcy mogą robić, to się modlić i zgadywać, co uczyni Putin. Wszyscy żyją w przeświadczeniu, że wojna wisi na włosku.

Próbuję wyobrazić sobie, co czują mieszkańcy Ukrainy, którym zafundowano ten horror strachu o życie swoje, najbliższych, o los kraju. Nawet jeśli Putin nie rozpocznie wojny jutro, za tydzień ani za miesiąc, to sam fakt, że prowadzi politykę, grożąc bez najmniejszego powodu innemu krajowi, jest państwowym terroryzmem. I za to już teraz Rosja powinna być ukarana. A jednak cały świat demokratyczny, który tak chętnie poucza Polskę na temat wartości demokratycznych, europejskich, zupełnie spokojnie robi interesy z bandytą na Kremlu, terroryzującym kilkudziesięciomilionowy naród. Dzisiaj Ukraina, a być może jutro będzie to Polska. Taka jest cena hipokryzji, jaką uprawia Berlin, a częściowo też Waszyngton. Dziś, niestety, świat po raz kolejny dopuszcza się podobnego grzechu jak w czasach Hitlera i Stalina. Wtedy zapłaciliśmy za to 80 mln ofiar. Czy z tej nauki nie można by wyciągnąć wreszcie jakichś wniosków?

 


Źródło:

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo