Apel prezydenta Ukrainy do obywateli: „Zachowajmy spokój"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w opublikowanym dzisiejszego wieczoru wystąpieniu zaapelował do Ukraińców o to, by nie panikowali. Ocenił, że zagrożenie ze strony Rosji nie wzrosło, zwiększył się natomiast "rozgłos" wokół tej kwestii. Trwa atak na ludzkie nerwy - dodał.

twitter.com/@ZelenskyyUa

"Teraz wszystkie wiadomości, cała przestrzeń informacyjna jest pełna wiadomości o wojnie z Rosją. O tym, że wtargnięcie może rozpocząć się jutro, w każdej chwili. I że to już pewne"

- mówił Zełenski w opublikowanym nagraniu.

"Ale pojawia się jedno pytanie: "Co tu jest nowego? Czyż to nie jest rzeczywistość od ośmiu lat? Czyżby wtargnięcie zaczęło się nie w 2014 roku? Czyżby ryzyko wojny pojawiło się dopiero teraz?"

- kontynuował.

"Te zagrożenia istnieją nie od wczoraj i nie wzrosły. Wzrósł natomiast rozgłos wokół nich"

- ocenił.

"To jest atak na ludzkie nerwy!"

Według niego trwa aktywny atak nie na ziemię ukraińską, tylko na ludzkie nerwy, by stale czuli lęk. Wpływa to też na emocje inwestorów i koniunkturę dla biznesu - dodał.

"Osłabić Ukrainę, by zmusić ją do ustępstw. Stworzyć takie tło, by nasze "nie" brzmiało słabiej"

- podkreślił Zełenski.

Prezydent powiedział, że jedynym powodem do paniki obecnie będzie to, jeśli ludzie się jej poddadzą i zaczną wypłacać pieniądze z banków, wykupować wszystko ze sklepów, podsyłać znajomym fejki.

Zaapelował do mieszkańców o spokój, a do mediów o to, by "były zasobami masowej informacji, a nie masowej histerii".

Partnerów wezwał natomiast do tego, by nie tylko mówili o tym, co może zrobić jutro Rosja, ale też o tym, jak konkretnie będzie na to reagować świat.

"Ukraina nie chce wojny, ale Ukraina ma być zawsze gotowa do niej. Nie boi się, bo broni swojej ziemi. Nie podda się, bo to nasza ziemia, nie ma dokąd uciekać"

- kontynuował szef państwa.

Zapewnił, że Ukraina stale wzmacnia swoje obronne zdolności.

"Mamy silną, śmiałą armię, gotową na wszystko każdego dnia"

- wskazał.

"Wiemy o wszystkich możliwych zagrożeniach i znamy wszystkie możliwe nasze działania w odpowiedzi"

- dodał.

"Liczymy przede wszystkim na siebie. Nie dlatego, że nie mamy wsparcia - mamy je. A dlatego, że mamy godność i dumę"

- podkreślił.

Ocenił przy tym, że poziom wsparcia międzynarodowego dla Kijowa "jest wysoki jak nigdy".

"Robimy wszystko, by dyplomatyczną ścieżką doprowadzić do zaprowadzenia pokoju na Ukrainie"

- oświadczył.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo