Życie po pandemii

Czy to oznacza, że koronawirus zniknie? Nic podobnego. Po prostu kolejne mutacje wirusa są coraz mniej zaraźliwe. Będzie to więc płynne przejście z pandemii do endemii. Z koronawirusem trzeba będzie nauczyć się żyć, a systemy opieki zdrowotnej będą infekcję traktowały jak każdą inną chorobę zakaźną, oczywiście biorąc pod uwagę możliwość jej ciężkiego przebiegu. 

Federalny minister zdrowia Karl Lauterbach z SPD w Bundesracie powiedział, że widzi już nachodzący koniec pandemii. – W Niemczech może to się stać jeszcze w tym roku. Teraz trzeba skorzystać z tej możliwości – dał do zrozumienia. W myśl nowych przepisów, uchwalonych w zeszłym tygodniu, ozdrowieńcy i osoby zaszczepione nie muszą przechodzić kwarantanny, która została skrócona z 10 do 7 dni. 

Zmęczona, lecz optymistyczna Europa 

Niemniej nasz zachodni sąsiad przygotowany jest wciąż na najgorsze. Obecna fala może stanowić poważną trudność dla służby zdrowia. Ma zostać utrzymany reżim szczepionkowy. Trzy dawki to minimum, które sugerują urzędnicy, przestrzegając, że pandemia nie skończy się na omikronie, a jesienią przyjdzie do Europy kolejna mutacja. Rządzący socjaldemokraci opowiadają się za przymusem szczepień, jednak wobec tego typu polityki w społeczeństwie niemieckim jest duży opór. 

Z kolei rząd Wielkiej Brytanii do końca miesiąca zniesie obowiązek posługiwania się paszportem covidowym i zniesie większość obostrzeń. Wyspiarze od początku prowadzili akcję szczepień w błyskawicznym tempie i w zasadzie nie mogą już nic więcej zrobić. Pora więc na przejście do normalności i przyzwyczajenie się do życia z koronawirusem. W Wielkiej Brytanii naczelnym argumentem jest gospodarka. Minister zdrowia Sajid Javid poinformował opinię publiczną, że znikną certyfikaty covidowe i zalecenia pracy zdalnej. Urzędnicy widzą światełko w tunelu – spadek liczby zakażeń i zgonów. Dlatego prawdopodobnie jedyne, co pozostanie, to obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych. Nie do końca jednak respektowany, co widać np. na trybunach piłkarskiej Premier League.

Optymistami są także Włosi. Prof. Matteo Bassetti z wydziału chorób zakaźnych szpitala w Genui powiedział, że koniec pandemii w tym kraju nastąpi między kwietniem a majem tego roku. Stanie się tak z dwóch powodów: populacja jest zaszczepiona, a dodatkowo przejdzie lekki wariant omikron i osiągnie odporność zbiorową. 
Podobne przekonanie panuje też za oceanem. Widać to także po decyzjach ekonomicznych. Firma Google, jedna z największych firm świata, kupiła właśnie biurowiec w centrum Londynu, gdzie znajdzie zatrudnienie kilka tysięcy pracowników. Nie będzie więc to praca zdalna. 

Czas podsumowań i analiz 

Koniec pandemii będzie także czasem podsumowań i rozliczeń. W takim kontekście należy odczytywać odejście aż 13 z 17 członków Rady Medycznej przy premierze RP. RM słynęła najpierw z hurraoptymistycznych obietnic co do szczepień, kasandrycznych prognoz zachorowań i zgonów, a także twardej linii polityki wobec obywateli. Oficjalnie medycy zasłaniają się stwierdzeniem, że rząd ich nie słuchał. Padały mocne słowa: „niedbanie o ludzkie życie”, „hipokryzja”, „PR”. Sprawa może mieć jednak drugie dno. W lutym tego roku publicysta Maciej Pawlicki ujawnił, że aż 12 z 17 członków RM może mieć powiązania z firmami farmaceutycznymi. Dotychczas nikt z nich nie odniósł się do tych zarzutów, które zresztą można łatwo zweryfikować. Sytuacja ta nie jest zaskoczeniem. W UE obowiązuje zakaz reklamy leków na receptę. Dlatego główne działania marketingowe Big Pharmy skierowane są do lekarzy i osób opiniotwórczych. Profesorowie i osoby na świeczniku chętnie korzystają z opłacanych przez firmy farmaceutyczne wyjazdów, szkoleń czy konferencji. Często też pobierają od nich wynagrodzenie bezpośrednio bądź wskazują np. przyszpitalną czy akademicką fundację. A to już rodzi poważny konflikt interesów.

Wiele dowiemy się także z przesłuchań głównego doradcy prezydenckiego w USA dr. Antoniego Fauciego oraz ujawnianych z wolna dokumentów między rządem a firmami Pfizer i Moderna. Z dotychczasowych przesłuchań wynika, że naukowcy w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie wiedzieli, że koronawirus wyciekł z laboratorium w Wuhanie, jednak nie chcieli tego ujawniać, bojąc się ograniczeń dla nauki. Dodatkowo badania te były współfinansowane przez… Amerykanów. Z mejli Fauciego, które wyciekły do opinii publicznej i są dyskutowane obecnie w USA, wynika także, że firmy farmaceutyczne blokowały schematy leczenia COVID-19 na rzecz programu szczepień, który byłby dla nich bardziej zyskowny. Tak się też stało. 

Trudne pytania 

Postawienie rządów i obywateli pod ścianą zaowocowało niemal całkowitym ograniczeniem debaty publicznej, w której osoby mające wątpliwości co do przyjętych jednowymiarowych rozwiązań walki z pandemią zostały wrzucone do dosyć pojemnego wora z napisem „antyszczepionkowcy”, co miało sugerować, że opierają się na teoriach spiskowych i są na bakier z nauką. Doskonale pokazuje to casus Novaka Djokovicia, który będąc niezaszczepionym ozdrowieńcem, został wydalony z Australii, ale nie za złamanie przepisów sanitarnych. Jak uzasadniał minister ds. Migracji Alex Hawke, tenisiście cofnięto wizę, ponieważ stanowił zagrożenie dla porządku społecznego i polityki publicznej rządu Australii. A przecież pytania o odpowiedź immunologiczną, jej przebieg i jakość czy schematy leczenia w przypadku poważnego przebiegu infekcji SARS-CoV-2 są aktualne i odpowiedzi na nie będą mieć znaczenie w przyszłości.

Na niepożądane konsekwencje, które mogą się pojawić po pandemii koronawirusa, zwrócił ostatnio uwagę emerytowany kardynał Gerhard Ludwig Mueller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Według kard. Muellera „sytuacja staje się bardzo poważna, gdyż mamy do czynienia z ideologicznym podziałem społeczeństwa i dochodzi do głosu retoryka walki klas, a mianowicie, że ktokolwiek myśli inaczej, musi zostać wyeliminowany lub pozbawiony możliwości działania”. – Dominuje obecnie chęć wykorzystania tej okazji do podporządkowania ludzi rygorom totalnej kontroli i ustanowienia rządu [globalnego] sprawującego nadzór, jak przyznają sami przedstawiciele Wielkiego Resetu. Klaus Schwab stwierdził, że koronawirus to szansa – ostrzega duchowny. Mueller, który jest jednym z najbardziej systematycznych i przenikliwych umysłów współczesnego Kościoła obok kard. Josepha Ratzingera, ostrzega przed bezgranicznym oddawaniem władzy politykom nowego pokroju, nierespektującym zasad demokracji. 

W podobnym tonie wypowiadał się także prof. Luc Montagnier, wirusolog, laureat Nagrody Nobla i współodkrywca wirusa HIV. – Przeforsowanie przez UE paszportów szczepionkowych jest haniebne i skandaliczne – stwierdził. Z kolei prof. Christian Perronne, jeden z najbardziej utytułowanych medyków francuskich, doradca prezydentów i były wiceprzewodniczący grupy ds. szczepień Światowej Organizacji Zdrowia, członek zespołu, który opracował szczepionkę przeciw wirusowi grypy H5N1, ostrzegł, że obecne działania rządu tego kraju to „oszustwo, hańba, tyrania i dyktatura”.

Pandemia kiedyś się skończy, ale jej konsekwencje zostaną z nami na długo. Regulowanie wolności obywatelskich za pomocą kodów QR może niestety stać się uświadomioną koniecznością. 


Autor jest założycielem i dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org) 

 


Źródło:

Tomasz Teluk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo