Sąd wsadził za kratki nożownika z Torunia

Sąd Okręgowy w Toruniu w środę aresztował na trzy miesiące 21-letniego Lucę L., któremu zarzucono m.in. trzy zbrodnie, w tym usiłowanie dwóch zabójstw przy użyciu noża z bardzo długim ostrzem - poinformował szef Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód Marcin Licznerski.

pixabay

Do ataków Luki L. na przechodniów przy użyciu noża kuchennego z ostrzem o długości około 32 cm doszło w poniedziałek rano. "Szarża" mężczyzny po mieście trwała około godziny. Policja musiała obezwładnić agresywnego mężczyznę, używając środków przymusu bezpośredniego.

Luca L., posiadający polskie i włoskie obywatelstwo, we wtorek usłyszał zarzuty.

"Przedstawiliśmy 21-letniemu Luce L. łącznie dziewięć zarzutów. Łącznie zarzucono mu trzy zbrodnie oraz kilka występków. Analiza całokształtu materiału dowodowego, sposobu działania, charakteru zadawanych ciosów, sposobu zachowania podejrzanego doprowadziła nas do wniosku, że materiał pozwala na obecnym etapie postępowania na sformułowanie zarzutów usiłowania zabójstwa, uszkodzeń ciała, w tym uszkodzeń ciężkich"

- informował we wtorek prokurator Licznerski.

Dodał, że o charakterze zarzutów przesądził już materiał dowodowy zebrany przed przesłuchaniem podejrzanego.

"Podejrzany co do zasady przyznał się do działania, ale w swoich wyjaśnieniach podał, że nie pamięta okoliczności, w jakich do tego działania doszło. Czyny zarzucane podejrzanemu — zwłaszcza te o znaczącym charakterze — są zbrodniami i zagrożone są karą od 8 lat pozbawienia wolności do lat 15, karą 25 lat pozbawienia wolności bądź też karą dożywotniego więzienia. Zbrodnia spowodowania ciężkiego obrażenia ciała zagrożona jest karą od 3 lat pozbawienia wolności"

- podkreślił prokurator rejonowy.

Szef prokuratury zaznaczył, że mężczyzna odpowie także za czynną napaść na funkcjonariuszy policji. "Cały przebieg interwencji został utrwalony na monitoringu. Odtworzenie go doprowadziło nas do przekonania, że doszło do czynnej napaści na policjantów. To czyn, za który grozi do 10 lat więzienia" - mówił prokurator Licznerski.

Materiał dowodowy zgromadzony w śledztwie nie wskazuje na to, jakoby mężczyzna upatrywał sobie ofiary. Raczej były to to osoby spotykane przez niego przygodnie.

Wiadomo, że w sprawie konieczna będzie opinia sądowo-psychiatryczna.

21-latek dotychczas nie widniał w systemie informatycznym prokuratury, jako osoba wcześniej podejrzewana o jakieś przestępstwa bądź wykroczenia. 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo