Znów po rosyjsku

Waldemar Pawlak przed laty uzależnił Polskę nie tylko od rosyjskiego gazu, gdy zamiast szukać alternatyw, podpisał z Gazpromem umowę na wiele lat. Tylko dzięki interwencji UE nie obowiązywała ona do 2037 r., jak planował ówczesny rząd.

Mijały kadencje, zmieniały się rządy. I tylko Pawlak się nie zmienia. Były, odzyskujący wpływy szef PSL pozostaje zwolennikiem zdania się na dostawy z Rosji i neguje sens dywersyfikacji źródeł energii. Mówi więc to, co Gazprom chciałby usłyszeć. Pełna zależność od rosyjskiego monopolisty to jednak nie tylko kwestia pieniędzy, lecz także stałej obawy, że każda niemiła Moskwie decyzja poskutkuje przykręceniem kurka. Widzimy, jak działa to dziś na Zachodzie. Niemcy znów grają w jednej drużynie z Rosją. Czy oznacza to, że i polscy politycy wrócą do jawnie prorosyjskiej narracji?
 

 


Źródło:

Krzysztof Karnkowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo