Zapaść na rynku budowlanym wciąż się pogłębia. Produkcja w tym sektorze spadła w maju o jedną trzecią w stosunku do tego samego miesiąca 2012 r. – podał GUS. Przez lata sektor ten był postrzegany jako koło zamachowe gospodarki. Tymczasem rząd nie pomógł budowlance, w tym inwestycjom mieszkaniowym.

Choć kryzys dotyka branżę i potrzebne są szybkie decyzje, aby powstrzymać zapaść, rząd nie kwapi się ze wsparciem. Firmy deweloperskie będą czekały aż rok po zamknięciu „Rodziny na swoim" na wdrożenie następnego programu „Mieszkanie dla młodych". Pomoc ta zacznie obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2014 r.

Jak stwierdził w Sejmie minister transportu Sławomir Nowak, rząd celowo ograniczył nabycie mieszkania w programie „MdM" do rynku pierwotnego.

– Decyzja została mocno przemyślana, bo w czasach kryzysu gospodarczego pieniądze podatników, z których będzie pochodziła pomoc państwa na zakup pierwszego mieszkania, powinny wspierać działania będące elementem rozkręcania gospodarki – powiedział. Program ma kosztować budżet państwa ponad 3 mld zł, a w pierwszym roku działania 600 mln zł.

Nie lepiej dzieje się w sektorze budownictwa infrastrukturalnego. Jak jest źle, widać po wielkości sprzedaży cementu, który jest papierkiem lakmusowym koniunktury. Cementownie w tym roku sprzedały o ponad 26 proc. mniej swojego produktu niż w zeszłym roku. To efekt spowolnienia gospodarczego i braku dużych projektów infrastrukturalnych – mówią zgodnie eksperci.

Przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu Leonard Palka uważa, że 16-proc. spadek produkcji w maju jest znaczący. By się rozwijać, branża potrzebuje dużych projektów infrastrukturalnych – takich jak budowy dróg, oczyszczalni ścieków, inwestycji w energetyce, kolejnictwie – ale wsparcia dla niej nie widać, mimo że na ten cel zostały przeznaczone dla Polski miliardy euro z funduszy unijnych.

– Skoro hamują inwestycje, to spadają również przychody ze sprzedaży materiałów budowlanych. Po pięciu miesiącach Grupa PSB – największa w kraju sieć hurtowni – zanotowała 10 proc. spadek sprzedaży w porównaniu z okresem sprzed roku. Znawcy rynku mają nadzieję, że trend odwróci się w drugiej połowie roku. - To jednak nie oznacza, że nadrobimy straty z ostatnich pięciu miesięcy – powiedział Leonard Palka. Ocenił, że ten rok u producentów cementu zamknie się 8-proc. stratą wobec ubiegłego roku.

Biurokratyczne procedury, opóźniające się płatności, długie dochodzenie swoich należności, zastopowanie wypłaty pieniędzy przez Unię Europejską na kolejnictwo i drogi spowodowały bankructwa wielu firm budowalnych, a tysiące pracowników utraciło pracę. Niestety rząd nie potrafił temu przeciwdziałać, a jeśli już podejmuje jakieś działania, to za późno i za mało.