„Codzienna” na środę!

Władze Niemiec sabotują pomoc dla Kijowa! Rząd w Berlinie nie wyraził zgody, by dwa brytyjskie samoloty z pomocą wojskową dla Kijowa przeleciały nad terytorium Niemiec. To kolejny przejaw niechęci Niemiec do Ukrainy, zagrożonej rosyjską inwazją. Co ciekawe, postawy Berlina nie skomentowali politycy tzw. totalnej opozycji. Przez wiele godzin na ten temat milczały też sprzyjające im media.

PublicDomainPictures / CC0

Władze w Londynie poinformowały, że dostarczyły Ukrainie lekkie systemy obrony przeciwpancernej, by zwiększyć jej zdolności w razie rosyjskiej inwazji. Minister obrony Ben Wallace podkreślił, że broń nie stanowi zagrożenia dla Rosji i ma charakter wyłącznie defensywny. Mimo tego rząd w  Berlinie sprzeciwił się, by brytyjskie samoloty przeleciały przez niemiecką przestrzeń powietrzną. Musiały one obrać znacznie dłuższą trasę, przez Danię i Polskę. Szczegóły w artykule red. Petara Petrovicia „Przeciwko Ukrainie, pod rękę z Putinem” w środowej „Codziennej”.

Okazuje się, że Waldemar Pawlak, jeden z liderów PSL nie chce dywersyfikacji dostaw gazu
Waldemar Pawlak
, nowo wybrany szef Rady Naczelnej PSL w rozmowie z Rzeczpospolitą stwierdził, że gazociąg Baltic Pipe „nie jest (Polsce) potrzebny”. – Człowiek, który negocjował i podpisywał umowy gazowe w latach 2009-2010, nie powinien już nigdy zabierać głosu, ani brać udziału w układaniu relacji między Polską, a Federacją Rosyjską – powiedział portalowi niezalezna.pl Piotr Naimski, pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.
Rząd Polski od miesięcy stara się zwrócić uwagę Europy zachodniej na fakt, że Rosjanie wykorzystują swoją monopolistyczną pozycję do tego by sterować cenami gazu na kontynencie. Mówiła o tym niedawno minister klimatu Anna Moskwa w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. Jej zdaniem Komisja Europejska powinna wdrożyć wobec Gazpromu postępowanie antymonopolowe. Polska od lat stara się również o to, by być odporna na szantaże gazowe naszego wschodniego sąsiada. Kilka lat temu oddano do użytku terminal LNG, a w przyszłym roku ma popłynąć do naszego kraju gaz z północy z rurociągu Baltic Pipe. Więcej w artykule red. Jacek Liziniewicza „Po co nam Baltic Pipe?”

Polecamy również NASZ WYWIAD czyli rozmowę z JANUSZEM KOWALSKIM, posłem Solidarnej Polski, którą przeprowadził red. PIOTR KORYCKI.
Według ujawnionego ostatnio raportu Banku Pekao SA, forsowany przez Unię Europejską realizacja pakietu klimatycznego „Fit for 55” kosztować nas będzie do 2030 roku ponad 527 miliardów euro. To kwota większa o 300 mld euro od sumy wszystkich bezpośrednich i pośrednich transferów z Unii Europejskiej dla Polski przewidzianych w tym okresie. Dziś o odpowiedzialnym za te straty tzw. Pakiecie Klimatycznym opowiada poseł Solidarnej Polski, Janusz Kowalski. Cała rozmowa pt. Za „Fit for 55” zapłacimy wszyscy” oczywiście w środowej „Gazecie Polskiej Codziennie”.

W środowej „Codziennej” mocny tekst o naszych perypetiach z urzędnikami Unii Europejskiej.
Red. Jan Kamieniecki twierdzi, że Polska ma broń, by walczyć z blokadą należnych jej funduszy oraz z klimatyczną polityką KE. - Polska, aby zablokować unijną politykę klimatyczną i zmusić KE do zatwierdzenia środków z Krajowego Planu Odbudowy, może zagrozić wetem wobec pakietu Fit for 55, dyrektywy podatkowej i dyrektywy w sprawie ETS, co wywróci cały pakiet klimatyczny UE i Fundusz Odbudowy – uważa europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
Europoseł, zapytany w  programie „Jedziemy” na antenie TVP Info o  możliwe kroki ze strony Polski, by powstrzymać groźny pakiet klimatyczny Fit for 55, przypomniał, że kilka lat temu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu udało się wywalczyć osobną ścieżkę dla Polski w zakresie redukcji emisji spalin do zera w 2050 r. Szczegóły w artykule „Fundusze na odbudowę albo trzy weta”.

I na koniec coś lżejszego. Stroje i ubiory. Chociaż dzisiaj większość z nas chętnie nosi spodnie, bo są wygodniejsze, nie krępują ruchów i w nich czujemy się swobodniej, to jednak w kobiecej szafie króluje stara jak świat sukienka. Pierwsze znaleziska dwuczęściowych ubiorów, składające się ze spódnicy i bluzki, pochodzą z neolitu. I – uwaga – spódnica jest bardzo krótka, co pokazuje, że mini wcale nie jest współczesnym wynalazkiem. Były to stroje proste, a jednocześnie przewiewne i wygodne, nosiły je zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Historia sukienki jest długa, ciekawa i bardzo burzliwa. Wiąże się z nią wiele zakazów i nakazów, a każda zmiana początkowo spotykała się z krytyką! Zapraszamy do przeczytania tekstu red. Marzeny Szpakowskiej „Nie suknia zdobi człowieka…”. Oczywiście, w środowej „Codziennej”!

Dobrej do lektury „GPC”!

 


Źródło: niezalezna.pl

masz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo