Zwyciężył w festiwalu kolęd i pastorałek. 10-letni Filip marzy o karierze operowej

10-letni Filip Płażalski, który zdobył Grand Prix 28. Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie, marzy o karierze operowej. Jak na chłopca, ma wyjątkowo wysoki głos, który wymyka się schematowi – mówi odkrywczyni jego talentu i trenerka wokalna Agnieszka Szpargała.

youtube.com/printscreen

"Nic, tylko szlifować dalej ten diamencik" – powiedziała.

Filip Płażalski, uczeń Szkoły Podstawowej nr 1 w Drawsku Pomorskim, jest drugim solistą, który triumfował w historii będzińskiego festiwalu – jednego z największych kolędowych przeglądów w Europie, a zarazem jednego z największych amatorskich festiwali muzycznych w kraju. W niedzielę, podczas koncertu galowego, otrzymał nagrodę w wysokości 10 tys. zł, ufundowaną przez prezydenta Będzina Łukasza Komoniewskiego.

W festiwalu brali udział soliści, duety, zespoły wokalne, zespoły wokalno-instrumentalne, chóry i zespoły folklorystyczne. Uczestnicy byli dodatkowo podzieleni na kategorie wiekowe. W każdej z nich jurorzy przyznali nagrody i wyróżnienia. Szpargała ocenia, że poziom tegorocznej imprezy był bardzo wysoki i zarówno Filip, jak i ona sama nie spodziewali się takiego wyróżnienia. Mimo zaproszenia na niedzielny koncert galowy nie wiedzieli, że to Filip otrzyma Grand Prix. Sam Filip mówił, że jest bardzo szczęśliwy i nie wierzył, że to on zdobędzie Grand Prix. Jak podkreślił, to dla niego ważne wyróżnienie.

Filip w marcu będzie obchodził 11. urodziny. Chodzi do IV klasy szkoły podstawowej w Drawsku Pomorskim. Lekcje śpiewu pobiera od 1,5 roku. Jest czasem zapraszany na okolicznościowe uroczystości, wystąpił też w programie "Mam talent" telewizji TVN. Podczas festiwalu w Będzinie zaprezentował dwa utwory: "Lulajże, Jezuniu" i "Cichą noc".

"Te klasyczne utwory także wykonał klasycznie – mam na myśli śpiew operowy. Od samego początku podobały mu się klimaty klasyczne"

– wskazała trenerka śpiewu.

"Jeśli mamy na myśli klasyczną klasyfikację głosów, to Filip jest poza schematem, ponieważ jest chłopcem, a ma sopran – jeśli chodzi zarówno o skalę, jak i barwę głosu. Mam tutaj na myśli skalę głosu tego najwyższego sopranu – koloraturowego. Ma wyjątkowe możliwości głosowe, które ciągle są rozwijane"

– zaznaczyła Agnieszka Szpargała.

"Nic tylko szlifować dalej ten diamencik" – mówi trenerka, która sama odkryła talent Filipa – Szpargała jest muzykiem, a zarazem pedagogiem w szkole w Drawsku Pomorskim. Choć nie uczy w niej muzyki, to wcześniej prowadziła zajęcia wokalne dla dzieci. To na nich poznała Filipa i zaproponowała mu prywatne, regularne zajęcia. "Tak się rozbujaliśmy, że teraz jest, co jest" – dodała w zadowoleniem.

Trenerka podkreśla, że Filip ma dużo czasu, by się rozwijać. Choć obecnie najbardziej interesują go klimaty operowe, podobają mu się także wybrane utwory muzyki rozrywkowej.

"Chciałby jednak być znanym śpiewakiem operowym” – dodała trenerka.

"Przejdzie mutację jak każdy chłopiec – na pewno zmieni się barwa głosu, ale czy ta skala się pomniejszy, czy dużo, czy mało, czy w ogóle, to się później okaże. W czasie mutacji głos może się obniżyć do oktawy i nawet jeśli obniży się Filipowi maksymalnie o oktawę, to i tak będzie wyciągał bardzo wysokie dźwięki"

– zaznaczyła i dodała, że są techniki i ćwiczenia, dzięki którym skala może wrócić na swoje miejsce.

Trenerka śpiewu zaznacza, że Filip ma w sobie wiele samodyscypliny. Poza śpiewem lubi psy, od niedawna ma swojego maltańczyka, chodzi też na zajęcia karate.

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo