Poroszenko: Próbowano nie wpuścić mnie na Ukrainę

Próbowano nie wpuścić mnie na terytorium Ukrainy - oświadczył w poniedziałek były prezydent tego kraju, lider opozycyjnej partii Europejska Solidarność Petro Poroszenko. Jak przekazałą Przedstawicielka Państwowego Biura Śledczego Tetiana Sapian, na kijowskim lotnisku śledczy próbowali wręczyć Poroszence "dokumenty procesowe", w tym wezwanie do sądu. Dodała, że polityk odmówił przyjęcia dokumentów. Ukraińscy pogranicznicy przekazali, że informacje o domniemanym niewpuszczeniu Poroszenki do kraju to "manipulacja".

fot. rbc.ua, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=91308631

Poroszenko poinformował, że podczas kontroli zabrano mu paszport i nazwał to prowokacją. Dokumentu nie oddawano przez długi czas - pisze Interfax-Ukraina. Jak podają media, podczas kontroli paszportowej Poroszence próbowano wręczyć jakieś dokumenty - wezwanie do sądu albo podejrzenie.

Deputowany przeszedł kontrolę paszportową, a następnie przemawiał przed lotniskiem, gdzie zgromadziło się około tysiąca jego zwolenników. Poroszenko stwierdził, że ukraińskie władze boją się go.

"Próbowano nie wpuścić mnie na terytorium Ukrainy (...). Tak się boją narodu, tak się boją odpowiedzialności" - mówił. Dodał, że wszczęto wobec niego ponad 120 spraw karnych i ocenił, że oskarżenie go o zdradę stanu to "przekroczenie czerwonych linii" - relacjonuje Interfax-Ukraina.

Poroszenko zapowiedział, że prosto z lotniska uda się do sądu, który w poniedziałek może wybrać byłemu prezydentowi środek zapobiegawczy w ramach sprawy, w której ma on status podejrzanego o zdradę stanu.

Przedstawicielka Państwowego Biura Śledczego Tetiana Sapian powiedziała podczas poniedziałkowego briefingu, że na kijowskim lotnisku śledczy próbowali wręczyć Poroszence "dokumenty procesowe", w tym wezwanie do sądu.

Dodała, że polityk odmówił przyjęcia dokumentów.

"Ignorował wymogi śledczego, a osoby, które były z nim, stawiały fizyczny opór, co zostało zarejestrowane na nagraniach"

- dodała przedstawicielka biura śledczego, cytowana przez Interfax-Ukraina.

Straż graniczna w wydanym komunikacie zapewniła, że informacje o rzekomej próbie niewpuszczenia Poroszenki na terytorium Ukrainy to manipulacje. Zapewniono, że podczas kontroli paszportowej strażnicy przestrzegali ukraińskiego prawa. O przybyciu Poroszenki podczas kontroli paszportowej poinformowano organy ścigania. Podkreślono, że żaden ukraiński obywatel nie może mieć ograniczonego prawa powrotu do kraju.

W drugiej połowie grudnia ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze podało, że Poroszenkę poinformowano o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa z artykułu dotyczącego zdrady stanu i wspierania terroryzmu. Według śledczych osoby figurujące w aktach sprawy miały za państwowe pieniądze kupować węgiel od samozwańczych republik w Donbasie, przez co uzależniły ukraińską sferę energetyczną od Rosji i separatystów.

Poroszenko, prezydent Ukrainy w latach 2014-2019, przebywał za granicą i nie stawił się na wyznaczone przesłuchanie dotyczące wysuniętego wobec niego podejrzenia. Na początku stycznia sąd w Kijowie poinformował o zajęciu majątku Poroszenki w ramach sprawy dotyczącej zdrady stanu.

W poniedziałek sąd w Kijowie może wybrać byłemu prezydentowi środek zapobiegawczy w ramach sprawy, w której ma on status podejrzanego o zdradę stanu.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo