Konflikt na Ukrainie. Soloch: Każdy wariant jest możliwy. Rosjanie obliczają swoje możliwości

Minął intensywny tydzień, ale do tej pory nic nie zostało rozstrzygnięte. Przed nami czas, w którym odbędą się liczne konsultacje, m. in. Andrzej Duda spotka się z prezydentem Ukrainy – powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o sytuacji na wschodzie Europy.

pixabay.com/takazart

Redaktor pytała na ile realny jest konflikt, eskalacja napięcia wokół Ukrainy.

Nic nie zostało rozstrzygnięte. Rzeczywiście to był intensywny tydzień, gdzie te rozmowy z Rosją. Odbywały się w trzech formatach, bezpośrednie rozmowy Rosji z Amerykanami, NATO-Rosja, OBWE. Przed nami czas, w którym odbędą się liczne konsultacje przede wszystkim wewnątrz sojusznicze, m. in. Andrzej Duda spotka się z prezydentem Ukrainy. Jesteśmy w takim miejscu, że można powiedzieć, że Rosjanie nie zrezygnowali ze swoich radykalnych żądań, by nie powiedzieć wprost bezczelnych, Zachód zaprezentował jednolitą postawę. Mamy po rozmowach bilateralnych, bo te najbardziej wzbudzały emocje, nieustające zapewnienie ze strony amerykańskich sojuszników, że żadna sprawa nie została zdecydowana, przesądzona

– powiedział Paweł Soloch.

„O wszystkim my jako sojusznicy będziemy informowani i informują nas na różnych poziomach” – dodał.

Teraz sytuacja jest patowa, ale trzeba być przygotowanym na to – mówił o tym chociażby minister obrony Wielkiej Brytanii – że rzeczywiście Rosja może w najbliższych dniach dokonać agresji na Ukrainę

– ocenił.

Szef BBN mówiąc o oczekiwaniach Rosji wobec Zachodu stwierdził, że musimy liczyć się z tym, że wśród elit politycznych są różne nastroje. „Są i tacy, którzy byliby skłonni do bycia mniej asertywnymi wobec Rosji, ale nie można się na to godzić” – powiedział.

Pytany o możliwy rozwój konfliktu na Ukrainie powiedział:

Każdy wariant jest możliwy. Wydaje się, że atak masowy polegający na zajęciu całego terytorium Ukrainy wydaje się najmniej prawdopodobny, niczego nie można wykluczyć. Aktualnie Rosjanie obliczają swoje możliwości i jeśli Zachód utrzyma swoją zdecydowaną, asertywną postawę, tzn. Putin nie otrzyma nic, to coś będą musieli zrobić. On musi wykonać gest wobec własnego społeczeństwa. Tu jest to ryzyko jakiejś agresji. Putin nie będzie chciał okazać się przegranym w oczach własnego społeczeństwa. Celem jego działań jest budowanie siły i potęgi Rosji, według wizji takiej, jak Putin i elity rosyjskie mają

– mówił.

 


Źródło: niezalezna.pl

#świat

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo