Z OSTATNIEJ CHWILI

Zmarł aktor Jan Nowicki - informuje Polski Instytut Sztuki Filmowej • • •

Słaby występ polskich skoczków w Zakopanem. Marius Lindvik triumfuje na Wielkiej Krokwi

Marius Lindvik triumfował w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Zakopanem. Najlepszy z polskich skoczków - Piotr Żyła zajął 17. miejsce. Do drugiej serii awansowali także Paweł Wąsek i Stefan Hula.

Piotr Żyła najlepszym polskim skoczkiem w niedzielnym konkursie w Zakopanem
Fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Polscy skoczkowie narciarscy nie imponują formą przez zbliżającymi się wielkimi krokami zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Pekinie. Po szóstym miejscu w sobotnim konkursie drużynowym, również w niedzielę - w zawodach indywidualnych - w Zakopanem zabrakło fajerwerków w wykonaniu Biało-czerwonych.

Przez pierwszą serię na Wielkiej Krokwi imienia Stanisława Marusarza przebrnęli tylko Paweł Wąsek (125,5 m i 19. miejsce), Piotr Żyła (123,5 m, 26. lokata) oraz Stefan Hula (126 m, 27. miejsce). Wobec faktu, że na starcie pojawiło się dziewięciu polskich skoczków, to o żadnej rewelacji mówić nie można. Tym bardziej, że do najlepszych w stolicy polskich Tatr podopiecznym trenera Michala Dolezala brakowało naprawdę sporo. Na półmetku zdecydowanym liderem był Japończyk Ryoyu Kobayashi, który szybował aż 136 metrów.

Ryoyu Kobayashi prowadził w Zakopanem po pierwszej serii

Stefan Hula, który pod nieobecność kontuzjowanego Kamila Stocha i mającego pozytywny wynik testu na COVID-19 Dawida Kubackiego, zaprezentował się solidnie w drużynówce, zepsuł swoją drugą próbę, lądując na 124 metrze i ostatnim miejscu w klasyfikacji. Zdecydowanie lepiej zaprezentował się w finale zawodów - obchodzący 35. urodziny - Piotr Żyła. Mistrz świata z Oberstdorfu skoczył 131,5 metra, co dawało mu pewne szanse na poprawienie pozycji z pierwszej serii.

Piotr Żyła drugi skok miał lepszy

Kolegi z drużyny nie dał rady przeskoczyć Paweł Wąsek (124 m), nie pokonał "Wiewióra" także Jewgienij Klimov. Kolejne skoki były krótsze, a w międzyczasie - z powodu nieregulaminowego kombinezonu - zdyskwalifikowany został Johann Andre Forfang, co oznaczało, że Żyła i Hula wspinali się w górę klasyfikacji.

Wzmagały się podmuchy wiatru w plecy, a rekompensaty punktowe niekoniecznie wyrównywały skoczkom straty poniesione w odległości. Na górze pozostawała najlepsza dziesiątka, na czele z rewelacyjnym Kobayashim. Warunki zaczęły się nieco poprawiać, a kolejne skoki od razu stały się bardziej imponujące. Na prowadzenie wysunął się Jan Hoerl (133 m), Austriaka wyprzedził Kilian Peier (135,5 m), a jeszcze pół metra dalej lądował Daniel Huber.

Marius Lindvik odpalił rakietę w finale

Rozpoczęła się walka o podium. Znakomicie zaprezentował się Anze Lanisek (135,5 m), z triumfalnym gestem swoją próbę zakończył Karl Geiger, który osiągnął identyczną odległość i minimalnie wyprzedzał Słoweńca. Za zieloną linią lądował Marius Lindvik - wspaniały lot Norwega - 139,5 m i był nowym liderem. Presji nie wytrzymał Daniel Tschofenig - 133,5 m oznaczało miejsce poza podium, nie pokonał Lindvika także Ryoyu - 132 metry Japończyka i dopiero czwarta lokata.

Wygrywa Lindvik przed Geigerem i Laniskiem. Żyła ostatecznie na 17 pozycji, Wąsek - 22, a Hula zakończył konkurs w Zakopanem na 27. miejscu.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Puchar Świata w Zakopanem #Ryoyu Kobayashi ##skijumpingfamily #Piotr Żyła #Stefan Hula #Paweł Wąsek #Marius Lindvik

Janusz Milewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo