Dać głos ciszy

Jest kolejna świecka, niezależna Komisja, która ma zbadać skalę skandalu wykorzystywania seksualnego nieletnich. Nie, niestety ta informacja nie dotyczy Polski, a komisję powołał Episkopat Portugalii.

Jeśli ktoś chce zrozumieć istotę prac tej komisji, tak jak istotę prac każdej tego rodzaju komisji, wystarczy, by sięgnął po motto, jakie towarzyszyć będzie jej pracom. „Dać głos ciszy” - te słowa oddają doskonale prawdę o tym, co będzie się działo w czasie najbliższych miesięcy. Przez lata, dziesięciolecia skrzywdzonych nieletnich zmuszano do milczenia, spychano w społeczny niebyt, nie chciano słuchać ich historii, ich dramatu. Dobrostan księży, święty spokój instytucji były ważniejsze niż dobro nieletnich, niż ich prawo do sprawiedliwości, miłosierdzia, nawet do wyznania prawdy. Teraz musi być inaczej. 

W skład Komisji, jaką powołał portugalski Episkopat, wejdą ludzie świeccy, m.in. prawnicy, sędziowie, pracownicy socjalni, psycholodzy oraz dziecięcy neuropsychiatrzy. Otrzymają wolny dostęp do archiwów kościelnych, będą przeglądać materiały z prokuratury generalnej, a osoby skrzywdzone będą mogły się zgłaszać online oraz, po uprzednim umówieniu się drogą telefoniczną, osobiście przy zapewnieniu całkowitej dyskrecji. Członkowie Komisji przeanalizują także wszystkie publikacje prasowe na ten temat. Komisja - jak zapewnia przewodniczący portugalskiego Episkopatu biskup José Ornelas - jest całkowicie niezależna. Jej prace finansowane są przez episkopat we współpracy z podmiotami społeczeństwa obywatelskiego. Raport, który ma być przedstawiony do końca tego roku, obejmować ma okres od 1950 do 2022 roku. 

Ta decyzja pokazuje, że kolejne Kościoły (lub jak w przypadku Niemiec diecezje) decydują się na odważny kroki rozliczenia się z trudną przeszłością i oddania sprawiedliwości ofiarom. W Polsce wciąż na taki odważny i profetyczny krok Episkopatu czekamy. Wyraźnie nie ma na niego zgody Episkopatu, jako całości, a jaskółki, jakimi są raport w sprawie dominikanina Pawła M. czy diecezji płockiej, wciąż jeszcze wiosny nie czynią. Jedyną nadzieją pozostaje fakt, że znajdzie się jeszcze kilku biskupów ordynariuszy czy metropolitów, którzy nie oglądając się na kolegów, powołają Komisje w swoich diecezjach i w ten sposób wytyczą szlak. 

Wielkiej nadziei na to nie mam, ale mam pewność, że innej drogi nie ma. 
 

 


Źródło:

Tomasz P. Terlikowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo