Wojciech Kałuża dla Niezalezna.pl: "Do wyborów mamy nieco ponad 1,5 roku. Ocenią nas wyborcy i historia"

Wicemarszałek województwa śląskiego nie chce "wchodzić w buty" analityka i zastanawiać się nad przyspieszonymi wyborami do Parlamentu i samorządów. Wojciech Kałuża pytany, czy zamierza ubiegać się o reelekcję do samorządu województwa śląskiego, biorąc pod uwagę ewentualny start z list Zjednoczonej Prawicy - odpowiada: "Do wyborów mamy nieco ponad półtora roku. To w gruncie rzeczy sporo czasu, a pracy nam nie brakuje. Jakie w przeszłości podjąłem decyzje, nie jest żadną tajemnicą. Niczego nie żałuję, bo wiele dobrego udało się zrobić. Nikt nie odmówi nam pracowitości. Ocenią nas mieszkańcy i historia. O wyborach teraz nie myślę".

mat. pras.

Unia Europejska jak na razie blokuje wypłatę pieniędzy dla Polski. Zdaniem ekspertów to element politycznej gry, przez którą część inwestycji zaplanowanych w Krajowym Planie Odbudowy może nie powstać...

Mogę na ten temat wypowiadać się wyłącznie z pozycji zarządu województwa. Nie chcę wchodzić w żadnym wypadku w jakąkolwiek sferę oceny sytuacji, którą obserwujemy na linii relacji rząd RP - Bruksela. Na pewno jednak oczekujemy na szczęśliwe zakończenie tych perypetii. Uważam, że zgoda zawsze buduje. Wszelkie spory nas nie interesują. Zależy nam zarówno na bardzo dobrej współpracy z rządem, jak i z Komisją Europejską, bo od tych dwóch czynników zależy przyszłość regionu i dalszy jego rozwój. Bez wsparcia KE i rządu nie przeprowadzilibyśmy wielu znaczących projektów – jak choćby Śląskiego Pakietu dla Gospodarki, w ramach którego uruchomiliśmy wypłatę ponad 1,4 mld zł, środków przeznaczonych na pomoc przedsiębiorcom, którzy ucierpieli wskutek pandemii. Było to działanie na tyle efektywne, że dziś poziom bezrobocia w regionie właściwie jest niższy niż przed wybuchem pandemii. Wsparliśmy branżę turystyczną, pomagając gminom, które się z niej utrzymują. Dzięki temu było możliwe na przykład zwolnienie z podatków przedsiębiorców, których działalność wręcz zamarła zwłaszcza w 2020 roku, gdy wszyscy tak naprawdę musieliśmy nauczyć się funkcjonować z problemem COVID-19. Pomogliśmy także szpitalom, przeznaczając ponad 300 mln zł na sprzęt i walkę z koronawirusem. Komisja Europejska nas doceniła, otrzymaliśmy tytuł Europejskiego Regionu Przedsiębiorczości. Mówię o tym dlatego, aby uzmysłowić, jak wielkie znaczenie mają środki unijne dla takiego regionu jak nasz. W ramach wszystkich środków ujętych zarówno w nowej prognozie finansowej, jak i Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, mamy otrzymać 4,8 mld euro. Takimi środkami województwo śląskie nie dysponowało nigdy, a proszę pamiętać, że czeka nas istna rewolucja związana - i to dosłownie – z przemianami gospodarczymi. Mamy niespełna dekadę na to, aby stać się regionem przyjaznym ekologicznie, tworzącym nowe miejsca pracy w sektorach nowoczesnych technologii, regionem stawiającym na naukę i odchodzącym od stereotypu kreślonego przez krajobraz kopalnianych szybów. Odchodzimy powoli od węgla, ale musi to dziać się etapami, z uwzględnieniem wszystkich skutków społecznych. Nie wolno nikogo nie wykluczać. Transformacja musi odbywać się na uczciwych zasadach. Bądźmy realistami - bez wsparcia Unii Europejskiej i rządu trudno byłoby nam podołać temu wyzwaniu. 

Czy należy spodziewać się w Polsce przyspieszonych wyborów samorządowych i parlamentarnych? 

Koncentruję na pracy dla regionu. Polityczne wróżby zwyczajnie mnie nie interesują. Nie chcę "wchodzić w buty" analityka. Od analiz są dziennikarze i politolodzy. Poza tym nie mam żadnego wpływu na relacje w parlamencie. Jestem trochę idealistą, czasem dosyć niepoprawnym. Chciałbym porozumienia ponad podziałami, bo wszyscy przecież tak naprawdę chcemy wspólnego dobra. I to się czasami udaje. Na przykład nasza strategia "Zielone Śląskie 2030" została przyjęta przez Sejmik jednogłośnie. Czyli jednak można się porozumieć, wspólnie pracować. Przyznam, że było to niezwykle budujące doświadczenie. Bardzo to cenię. 

Czy zamierza pan ubiegać się o reelekcję w najbliższych wyborach do samorządu województwa śląskiego, biorąc pod uwagę ewentualny start z list Zjednoczonej Prawicy?

Do wyborów mamy nieco ponad półtora roku. To w gruncie rzeczy sporo czasu, a pracy, jak powiedziałem wcześniej, nam nie brakuje. Jakie w przeszłości podjąłem decyzje, nie jest żadną tajemnicą. Niczego nie żałuję, bo wiele dobrego udało się dla regionu zrobić. Nikt nie odmówi nam pracowitości. Ocenią nas mieszkańcy i historia. O wyborach teraz nie myślę. 

W zarządzie województwa śląskiego odpowiada pan za wdrażanie projektów unijnych. Jakie inwestycje w pana opinii są najważniejsze dla regionu obecnie, a które będą mieć priorytetowy charakter w przyszłości? 

Kluczem do rozwoju regionu jest budowa dróg. Bez sprawnej komunikacji trudno mówić o wielkich inwestycjach. Na finiszu jest budowa jednej z ważniejszych arterii – obwodnicy Raciborza. Dla przypomnienia, w ubiegłym roku oddaliśmy do użytku aż pięć bardzo ważnych dróg – w tym odcinki Drogi Wojewódzkiej (DW) 933 łączące Wodzisław Śląski z Jastrzębiem i Pawłowice z Pszczyną, DW 941 w Wiśle, DW 929 od Rybnika do węzła Świerklany. Od jesieni jeździmy DW 913 do lotniska w Pyrzowicach.  
Jednym z priorytetów jest także rozwijanie takich projektów jak KSSENON, który finalnie będzie ogromnym impulsem do rozwoju subregionu zachodniego naszego województwa. W tej chwili najważniejszy projekt realizowany jest przez Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną. W Żorach powstaną w sumie 4 hale, w których swoje miejsce do prowadzenia biznesu znajdą 32 podmioty reprezentujące sektor Małych i Średnich Przedsiębiorstw. A to oznacza, że przybędzie tam miejsc pracy, (projekt otrzymał akceptację Komisji Europejskiej). 

Takiego miejsca w województwie jeszcze nie było, a w mojej ocenie powinno ich w regionie być jak najwięcej. To jeden z pierwszych kluczowych projektów realizowanych za ponad 40 mln zł z RPO, który pomoże rozwijać biznes na tym terenie. 

Warto także przypomnieć, że ponad 2,1 mld zł trafi do samorządów w województwie śląskim z Programu Inwestycji Strategicznych w ramach Rządowego Funduszu Polski Ład. Samorząd województwa otrzymał wsparcie w wysokości 152 mln zł na przebudowę drogi wojewódzkiej nr 934. To druga, co do wielkości inwestycja samorządowa w Polsce.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo