Tusk odwraca się od „FitFor55”. Wiceszef MSZ: Albo jest odpowiedzialny, albo nie miał wpływu na nic

"Albo były przewodniczący Rady Europejskiej, będąc przewodniczącym, na nic nie miał wpływu i niczym się nie zajmował i był to kompletnie pusty czas, albo jego stanowisko miało jakieś znaczenie, wówczas ponosi odpowiedzialność, za to, co się działo" - mówił wiceminister spraw zagranicznych w programie #Jedziemy na antenie TVP Info. Jak zaznaczył w rozmowie z Michałem Rachoniem, Szymon Szynkowski vel Sęk, retoryką Donalda Tuska w tej sprawie zaskoczeni są również jego koledzy z Europejskiej Partii Ludowej.

kadr TVPINFO

Rozmowa w programie Michała Rachonia rozpoczęła się od reformy systemu ETS oraz tego, że według najnowszych sondaży wyborcy PO i Szymona Hołowni, w większej części chcą zmiany w systemie emisyjnym. Szymon Szynkowski vel Sęk został zapytany również o słowa Fransa Timermmansa, który sprzeciwia się tej reformie, stwierdził, "że wysokie ceny energii są dobre, ponieważ więcej osób będzie chciało zrezygnować z węgla".

"Idąc krok dalej takim kierunkiem, tego rodzaju filozofii, można powiedzieć, że to dobrze, że ceny energii są wysokie, bo ludzie będą bardziej oszczędzać energię i będzie to proekologiczne."
- stwierdził wiceminister spraw zagranicznych.

Jak dodał Szynkowski vel Sęk, przełożenie ideologii nad racjonalne oszacowanie, doprowadzi do przełożenia pełnego kosztu energii na obywateli. Zdaniem polityka, trudno, żeby teraz politycy, którzy doprowadzili do obecnej sytuacji na rynku energetycznym, w tym Donald Tusk, przyznali się teraz do błędu.

Gospodarz programu zwrócił uwagę, że szef Platformy Obywatelskiej nie ma zamiaru przyznać się do błędu, ponieważ twierdzi, że jako szef Europejskiej Partii Ludowej z systemem FitFor55 oraz systemem ETS nie ma nic wspólnego. Zdaniem wiceszefa MSZ są dwie możliwości.

"Albo były przewodniczący Rady Europejskiej, będąc przewodniczącym, na nic nie miał wpływu i niczym się nie zajmował i był to kompletnie pusty czas, albo jego stanowisko miało jakieś znaczenie, wówczas ponosi odpowiedzialność, za to, co się działo (...) między innymi przygotowywanie FitFor55, rozwiązań, które mają iść jeszcze dalej niż system ETS'u"
- stwierdził Szynkowski vel Sęk.

Wiceszef MSZ dodał również, że z politycznego punktu widzenia niechęć przyznania się do błędu przez Donalda Tuska jest zrozumiała, ponieważ jeśli miałby zrobić rachunek sumienia za okres bycia szefem Rady Europejskiej, ma się czego obawiać. Szynkowski vel Sęk dodał również, że "koledzy" Donalda Tuska z Europejskiej Partii Ludowej, w prywatnych rozmowach zdziwieni są retoryką szefa PO na polu krajowym oraz odwracaniem się od systemu "FitFor55". Przytoczony został wpis na Twitterze wiceszefa MSZ.

"Na zachodzie nudzący się opozycyjny "backbencher" ma przekaz na wyższym poziomie. To że ten trollujący facet jest naszym przewodniczącym to wstyd. Gdyby nie to, że jest "moda" na dociskanie PiS i Fidesz ten gość nie miałby racji bytu - mówią mi koledzy Donalda Tuska  z EPL."

 

 

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

#Szymon Szynkowski vel Sęk

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo