Ile unijny pakiet „Fit for 55” będzie kosztować przeciętnego Polaka? Resort podał szokujące wyliczenia

Realizacja unijnego pakietu klimatycznego "Fit for 55" wyniesie przeciętnego Polaka do 2030 r. ok. 64 tysiące złotych - tak wynika z wyliczeń Ministerstwa Aktywów Państwowych. - Zrobimy wszystko, aby ten pakiet nie wszedł w życie - deklarował dzisiaj w Sejmie szef Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacek Sasin.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Podwyżki cen energii w Polsce oraz wysokie ceny towarów i usług to efekty polityki UE - klimatycznej i wobec Rosji - oświadczył w Sejmie wicepremier Jacek Sasin. Jak dodał, rząd zrobi wszystko, by pakiet Fit for 55 nie wszedł w życie.

Jak mówił dzisiaj w Sejmie Jacek Sasin, występując w trakcie drugiego czytania projektu ustawy o rozszerzeniu listy uprawnionych do cen regulowanych gazu i zamrożeniu taryf, obserwowane w ostatnich miesiącach podwyżki cen nośników energii i rachunków "można śmiało nazwać unijnymi podwyżkami". Jego zdaniem eksperyment polityki klimatycznej wyszedł ze słusznych założeń ochrony klimatu, ale wyraźnie się zdegenerował.

- Podejmiemy wszelkie działania w Brukseli i w Polsce, by ochronić Polaków przed skutkami błędnej polityki, jaką serwuje Komisja Europejska. Zrobimy wszystko, aby pakiet Fit for 55 nie wszedł w życie

 - oświadczył wicepremier, minister aktywów państwowych. Nie może być zgody na pogorszenie warunków życia Polaków - stwierdził.

- Nie ma dziś innej drogi dla Polski, jak ochrona obywateli przez skutkami zbyt szybkiej transformacji energetycznej - dodał Sasin.

Jak podał na Twitterze Andrzej Śliwka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, koszt realizacji "Fit for 55" do 2030 wyniesie przeciętnego Polaka blisko 65 tysięcy złotych.

Polska ucierpi najmocniej

Sasin podczas sejmowego wystąpienia wskazywał, że dzisiaj ponad 60 proc. wartości rachunku za prąd to opłaty unijne - 59 proc. to koszty emisji CO2, a 8 proc. to dalsze podatki narzucane przez UE.

- Tylko jedna trzecia to cena wytworzenia energii przez polskie spółki energetyczne. To efekt narzucania zbyt szybkiego tempa transformacji przez biurokrację brukselską

 - stwierdził Sasin.

- My chcemy realizować politykę klimatyczną, ale musi być ona rozsądna i uwzględniać specyfikę poszczególnych państw i społeczeństw, nie może być podszyta ideologią - mówił wicepremier. Jak stwierdził, w dokumentach Komisji Europejskiej wyraźnie jest zaznaczone, że mechanizmy przyspieszenia transformacji uderzą w najbiedniejsze kraje i najbiedniejszych obywateli, a zwłaszcza kraje najmocniej oparte o węgiel.

- To Polska będzie krajem, który ucierpi najmocniej, ta polityka cofa nas, jako kraj, w rozwoju

 - mówił Sasin. Jego zdaniem celem unijnej polityki jest podzielenie Europy, "aby łatwiej nią w ten sposób zarządzać".

Europa dwóch zamożności

Według niego to budowa Europy dwóch zamożności. Odkąd Polska rozwija się szybko i zmniejsza dystans od bogatszych krajów, kraje te z niepokojem obserwują to i "chcą nieuczciwymi metodami wygrać wyścig rozwojowy" - podkreślał.

- Chcą Europę Środkowo-Wschodnią sprowadzić do roli rezerwuaru taniej siły roboczej i rynku zbytu dla swoich produktów - dodał.

Jak zaznaczył Sasin, projekt ustawy przewiduje również pomoc dla PGNiG, które z powodu wysokich cen znalazło się w kłopotach finansowych.

- Musieliśmy wstrzymać gazyfikację - wskazał, zaznaczając, że inwestycje te zostaną wznowione, gdy ustawa wejdzie w życie. Zaapelował jednocześnie do posłów o poparcie projektu.

 


Źródło: Twitter.com, niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo