Litwa mówi 'nie' białoruskiej kolei

Umowa Litewskich Kolei (Lietuvos geleżinkeliai) z Biełaruśkalij ws. tranzytu produktów białoruskiego koncernu potasowego do portu w Kłajpedzie nie jest zgodna z interesem bezpieczeństwa narodowego – przyznał w środę litewski rząd. Umowa przestanie obowiązywać 1 lutego.

Minister Marius Skuodis
twitter.com @LRsusisiekimas

Minister transportu Marius Skuodis podkreślił jednak, że ta decyzja niekoniecznie zatrzyma przewóz białoruskich nawozów przez Litwę; wskazał, że rozwiązanie umowy z litewskimi kolejami państwowymi „to tylko jeden z wielu szczegółów całego schematu tranzytu”.

Według Skuodisa na Litwie obecnie jest około dziesięciu firm, które teoretycznie mogłyby przejąć od Kolei Litewskich transport nawozów Biełaruśkalij. „Działamy w demokratycznym państwie prawa, w którym obowiązują rządy prawa” – wskazał szef resortu transportu. Pokreślił jednak, że „ewentualne transakcje innych podmiotów prawnych również zostaną zbadane, czy odpowiadają interesom bezpieczeństwa narodowego”.

Po wejściu w życie 8 grudnia sankcji USA wobec firmy Biełaruśkalij tranzyt białoruskich nawozów sztucznych przez Litwę nie został przerwany, gdyż białoruski koncern w listopadzie wpłacił litewskiej spółce zaliczkę na kilka miesięcy naprzód.

Wywołało to skandal. Podanie o dymisji złożyli ministrowie spraw zagranicznych i transportu, Gabrielius Landsbergis i Marius Skuodis, ale nie zostały one przyjęte. Ze stanowiska ustąpił natomiast szef Litewskich Kolei Mantas Bartuszka.

Obecna umowa z Belaruśkalij obowiązuje do końca 2023 roku. Według niej przez port Kłajpedzie transportowanych jest rocznie ok. 11 mln ton białoruskich nawozów.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Litwa #Białoruś #kolej #sankcje

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo