Giertych zaatakował dziennikarkę „Wyborczej”. Napisała, że wielu Polaków zyska na Polskim Ładzie

Roman Giertych opublikował kilka dni temu w mediach społecznościowych wpis, w którym sugerował, że na reformie podatkowej w ramach Polskiego Ładu zyskają wyłącznie osoby żyjące z zasiłków. Jego skandaliczne słowa skrytykowała nawet... dziennikarka "Wyborczej", Dominika Wielowieyska. Wywiązała się ożywiona dyskusja.

Roman Giertych
Filip Blazejowski/Gazeta Polska

"Znaleziono kogoś, kto zyska na Polskim Ładzie" 

Roman Giertych zamieścił na Twitterze wpis, w którym sugerował, że wyborcy PiS, którzy zyskają środki na Polskim Ładzie, przeznaczą je na alkohol. 

"Znaleziono kogoś, kto zyska na Polskim Ładzie. Z programów socjalnych otrzymuje 2379 złotych miesięcznie (podwyżka o 50 zł) oraz mieszkanie. I pije teraz zdrowie pracujących! Pan Janusz kocha PiS i prezesa Kaczyńskiego. I jest patriotą, bo obcych alkoholi nie tyka"

- napisał mecenas gorliwie popierający PO. 

Jego wpis został mocno skrytykowany przez publicystów oraz zwykłych internautów, o czym pisaliśmy już na łamach naszego portalu. Komentatorzy wskazywali, że post Giertycha przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego - pogarda, nawet dla przysłowiowego "pana Janusza", nie wróży dobrze opozycji w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Co ciekawe, słowa Giertycha nie spodobały się nawet dziennikarce "Gazety Wyborczej", Dominice Wielowieyskiej. 

"Ja też znalazłam ludzi, którzy zyskają na Polskim Ładzie. Mają dwójkę dzieci, mieszkają w bloku, ciężko pracują, zarabiają niewiele. Dostaną pieniądze na jedno z dzieci w ramach kapitału rodzinnego. Też ich weźmiemy na celownik?"

- napisała na Twitterze. 

Czy Giertych uderzył się w pierś po tych słowach? Wprost przeciwnie, ponieważ zdecydował się na kontynuację swoich wywodów. 

"Pani Wielowieyska, miała pani rację. Są tacy, co na Polskim Ładzie zyskają"

- napisał w kolejnym wpisie, który opatrzył informacją o tym, że wzrosną wydatki Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz zniesiona została tam górna granica zarobków. 

Ta kwestia była już wyjaśniana przez Mateusza Morawieckiego. Premier przypomniał, że wydatki Kancelarii Premiera są większe niż rok temu, ponieważ do części budżetowej KPRM dołączono Ministerstwo Cyfryzacji i Rządową Agencję rezerw Strategicznych. Ta druga z wymienionych instytucji w czasie pandemii kupowała drogi sprzęt medyczny oraz aktywnie włączała się w walkę z inflacją. Konieczność wzrostu wynagrodzeń wynika zaś ze zmian zachodzących na rynku IT. 

Premier przypomniał również, że w czasie rządów PO-PSL pensje dla rządowych informatyków były mizerne, przez co doszło nawet do kradzieży danych ze strony premier.gov.pl. Rząd, by temu zapobiec, chce zatrudniać najlepszych specjalistów, jednak musi im zaoferować odpowiednie, godziwe stawki odpowiadające realiom rynkowym. 

Wielowieyska nie pozostała Giertychowi dłużna. Podkreśliła, że mecenas "razem z PO" brnie w zaczepianie dziennikarzy, którzy piszą, że są rodziny, które zyskają na Polskim Ładzie.  

"Skasował Pan tweeta o pijaku, ale dalej razem z PO brnie Pan w zaczepianie dziennikarzy, którzy piszą o tym, że są rodziny, które na PŁ zyskają. I uważają, że atakowanie tych rodzin czy wyśmiewanie to droga donikąd.  Życzę Wam powodzenia na tej drodze! (Uwaga! Ironia!)"

- zaznaczyła. 

Polski Ład - największa reforma podatkowa od lat

1 stycznia br. weszła w życie podatkowa część Polskiego Ładu. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza ten program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znika ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł brutto. Rząd podkreśla, że na tej reformie podatkowej zyska 18 milionów Polaków. 

 

 



Źródło: TVP Info, PAP, Twitter, niezalezna.pl

#polska

Mateusz Mol
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo