Dziwna teoria posła Protasiewicza. Pegasus służy do podsłuchiwania terrorystów?

Nie znam treści tych zarzutów, nie znam szczegółów dzisiejszej publikacji - tak sprawę zarzutów dla prezydenta Inowrocławia skomentował w programie "#Jedziemy" poseł Jacek Protasiewicz. Według polityka, powinna powstać komisja śledcza w sprawie używania systemu Pegasus i innych programów do podsłuchiwania. "Prawda się broni najlepiej, jak jest wyłożona na stół i wszyscy mogą sobie wysłuchać, obejrzeć i wyrobić zdanie" - stwierdził. Redaktor Michał Rachoń zwrócił jednak uwagę, że ujawnienie treści niejawnych storpeduje śledztwo, a to najlepszy prezent dla oskarżonych.

TVP Info/printscreen

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wezwała prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę do stawiennictwa w prokuraturze w tym mieście 17 stycznia celem przedstawienia zarzutu w tzw. aferze fakturowej. Włodarz miasta otrzymał wezwanie w tej sprawie.

Michał Rachoń zwrócił uwagę w programie "#Jedziemy", że zarzuty w sprawie 250 przestępstw w urzędzie miasta w Inowrocławiu, usłyszało już 18 osób.

Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów, Koalicja Polska - PSL stwierdził, że na temat zarzutów dla prezydenta Inowrocławia, ojca senatora Krzysztofa Brejzy, wiemy niewiele.

Tyle tylko co informuje prasa, a wiemy, że często w praniu one okazują się nieco inne. Nie chcę przesądzać. Nie znam treści tych zarzutów, nie znam szczegółów dzisiejszej publikacji. Natomiast inna kwestia jest taka, że właściciele tej licencji czyli podsłuchiwania za pomocą systemu Pegasus, uznali, że polskie służby wykorzystują go niewłaściwie, skoro tę licencję cofnęli. Pegasus został zaprojektowany z myślą o ściganiu działalności terrorystycznej przede wszystkim terrorystów, ewentualnie międzynarodowych grup przestępczych

- stwierdził Protasiewicz.

Z tym stwierdzeniem nie zgodził się jednak redaktor Rachoń.

"To jest system używany przez służby zajmujące się po prostu ściganiem różnego rodzaju przestępczości zorganizowanej. Ja nie przesądzam, czy prezydent Brejza jest winny, czy senator Krzysztof Brejza coś wiedział na ten temat, czy nie. Oceni to sąd. Ale jedno jest pewne. Jeżeli takiego rodzaju informacje się pojawiają, jeżeli pojawia się zawiadomienie do prokuratury, jeżeli pojawiają się raporty CBA w tej sprawie, to przecież służby mają obowiązek sprawdzić te informacje" - zauważył redaktor Rachoń.

Najwięcej podejrzeń wywołały tu reakcje i komentarze. Najpierw zaprzeczenie wielu polityków PiS-u, że w ogóle Pegasus jest w rękach służb, teraz próba zablokowania powstania komisji śledczej. Cóż w tym złego, żeby komisja śledcza zasiadła do dokumentów? Prawda się broni najlepiej, jak jest wyłożona na stół i wszyscy mogą sobie wysłuchać, obejrzeć i wyrobić zdanie

- odparł Protasiewicz.

Redaktor Rachoń zwrócił jednak uwagę na to, że komisje śledcze powoływane są wtedy, kiedy organy ścigania nie są w stanie sobie z jakąś sprawą poradzić.

"Przecież w tej kwestii trwa teraz śledztwo. A w tym momencie ujawnienie treści niejawnych storpeduje śledztwo. Trudno mi sobie wyobrazić lepszy prezent dla osób potencjalnie w tej sprawie skarżony, niż ujawnienie wszystkich dokumentów w trakcie posiedzeń komisji śledczej"

- dodał.

Zakładam, że skoro prokuratura wzywa prezydenta Inowrocławia, żeby przedstawić mu zarzuty, to znaczy, że śledztwo zostało zakończone. Bo w tym momencie dokumentacja staje się materiałem do wglądu dla zainteresowanego, w tym przypadku podejrzanego, czy oskarżonego i jego prawników

- dodał Protasiewicz.

 

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl,

Beata Mańkowska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo