Rosja jest gotowa być "żandarmem Eurazji"?

Poprzez wprowadzenie wojsk do Kazachstanu Rosja pokazała, że jest gotowa, by stać się "żandarmem Eurazji" - pisze w poniedziałek ukraiński publicysta Witalij Portnikow. Dziennikarz uważa, że Kazachstan może stać się pułapką dla prezydenta Rosji Władimira Putina.

pixabay

"Moskwa już nie wstydzi się zastosowania wojskowej siły przeciwko narodom, które są gotowe do walki ze skorumpowanymi i nieefektywnymi elitami. Tymi samymi elitami, które przejęły władzę na własność w odległych latach 90. i nie zamierzają nią z nikim się dzielić"

- ocenia Portnikow na łamach portalu Espreso.

Według niego "nie można nazwać tej sytuacji nowością". "Kiedy (prezydent Władimir) Putin przeprowadzał dywersyjną operację przeciwko Ukrainie w 2014 r., liczył na to, że okupacja wschodu Ukrainy pomoże w obaleniu nowych władz w Kijowie. Gdyby w 2020 r. struktury siłowe Alaksandra Łukaszenki nie poradziły sobie z białoruskim narodem, rosyjscy okupanci bez wątpienia pojawiliby się też w tym kraju i zaczęliby strzelać do Białorusinów" - uważa dziennikarz. W jego opinii Putin "zawsze popychał swoje marionetki do przelewu krwi".

Portnikow pisze, że Rosja "odważyła się na otwartą interwencję" w Kazachstanie w związku z tym, że część struktur siłowych nie była gotowa, by zabijać i ze względu na chaos w organach władzy.

- Rosja pokazała, że jest gotowa być "żandarmem Eurazji" - tak samo jak archaiczny i zacofany carski reżim był gotowy, by pretendować do roli "żandarma Europy"

- kontynuuje publicysta.

Nie wiadomo, jak będzie rozwijać się sytuacja w Kazachstanie - zaznacza. Wyraża przekonanie, że na obecnym etapie uda się zdławić protesty, ale "nienawiść do okupantów nigdzie nie zniknie i tylko będzie się wzmacniać". Nie ustanie też walka o władzę w Kazachstanie, a "jej uczestnicy będą wykorzystywać możliwości Kremla oraz narodową nienawiść do okupantów" - wskazuje. Nie wyklucza, że Kazachstan może okazać się pułapką dla Putina, w której rosyjski przywódca może "ugrząźć tak samo jak jego poprzednicy w Afganistanie".

Najważniejsze jednak jest zademonstrowanie "nieefektywności poradzieckich dyktatur i archaiczności reżimu Putina" - uważa Portnikow. Według niego prezydent Rosji próbuje zachowywać się tak, jakby żył w XIX, a nie w XXI wieku. Każdy jego kolejny "szaleńczy krok" przybliża Rosję do społecznego sprzeciwu - wskazuje. "Wszyscy jeszcze będziemy świadkami tego strasznego i krwawego dramatu" - podsumowuje autor.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo