Russkij mir czy Europa?

Władimir Putin obsesyjnie powtarza, że Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy to jeden naród, a Związek Sowiecki był szczytową postacią „historycznej Rosji”. Wtórują mu w tym Alaksandr Łukaszenka – twierdzący, że Moskwa to jego stolica, a Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie to trzy „rdzenie tego samego korzenia” – czy prezydent Czeczenii z nadania Kremla Ramzan Kadyrow – twierdzący, że Ukraina to „nasze ziemie”.

Tymczasem wystarczy spojrzeć na architekturę i krajobrazy miast, miasteczek i wsi po Witebsk i dzisiejszą wschodnią Ukrainę, by uznać, że to nonsens. Architektura historyczna Białorusi i Ukrainy jest w zasadzie europejska, podobnie jak zagospodarowanie przestrzeni. Nawet w czasach carskich nie udało się wymazać ich zachodniego charakteru – popatrzmy na ryciny XIX-wiecznego Witebska czy Mińska. Większa, niszcząca ingerencja nastąpiła w czasach sowieckich, np. w Mińsku wyburzono ogromną część miasta, by postawić stalinowskie budynki.

Dlatego można tworzyć złudzenie, że Białoruś i Rosja to ów „russkij mir”. Ale nie zapominajmy, że czasy ZSRS plus czasy carskie trwały łącznie dużo krócej na tych ziemiach niż czasy Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej.

 


Źródło:

Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo