Bliscy pomordowanych ciągle czekają

  

Dlaczego do dziś nie przebadano ziemi, na której stał obóz NKWD, choć ludzie pamiętają, że zakopywano tam ciała? – pyta w rozmowie z portalem niezalezna.pl Arkadiusz Gołębiewski, reżyser filmu „Kwatera Ł”.

Stworzyłeś film „Kwatera Ł” o ekshumacjach na Łączce. Byłeś obecny również podczas drugiego etapu prac grupy prof. Szwagrzyka. Powstaje kolejny film o poszukiwaniu żołnierzy wyklętych?
Moim założeniem jest, aby powstał jeden duży film, dokumentujący cały proces poszukiwania i ekshumowania żołnierzy podziemia niepodległościowego, pomordowanych w więzieniu na Rakowieckiej. Dokumentuję pierwszy i drugi etap, i będę to robił do czasu, aż cały proces poszukiwań zostanie zakończony. Aby nie czekać być może 3 czy 5 lat, postanowiłem, że będą powstawały kolejne mniejsze filmy, które złożą się w całość. One będą opowiadały historię żołnierzy wyklętych, mordowania na Rakowieckiej, losu dzieci „bandytów”, poszukiwań ciał... Pierwsza część zakończyła się filmem „Kwatera Ł”. To był film o obserwacji, słuchaniu, pokazywaniu, czym był komunizm. Trzeba też opowiedzieć więcej o rodzinach, traumach, przeżyciach, często zmarnowanym dzieciństwie. Realizuję to.

Jaki jest odbiór filmu o Łączce?
Jest wiele pokazów w dużych i mniejszych miastach. Film pobudza do dyskusji, do refleksji. Wiele osób pyta – dlaczego dopiero teraz? Pokazy przyciągają rodziny pomordowanych, którzy uważali, że historia jest już dla nich zamknięta. Oni zaczynają wspierać lokalne inicjatywy, mające na celu szukanie szczątków ofiar w swoich miejscowościach. Dlaczego do dziś po obozie NKWD nie przebadano ziemi, choć ludzie pamiętają, że zakopywano tam ciała? Na tych spotkaniach pytają o to: „Kiedy pan Szwagrzyk przyjedzie do Ciechanowa szukać żołnierzy na terenie dawnego UB?” Pytają mnie wprost: „Co mamy zrobić, aby zaczęły się u nas poszukiwania ofiar komunizmu?”

Dziś pokaz filmu we Wrocławiu, szczególny pokaz...
Tak, organizuje go Fundacja Orda-Niemen i IPN. Już wiadomo, że nie wystarczy dla wszystkich miejsc. Ten pokaz jest dla mnie ważny, bo to właśnie we Wrocławiu zrodziła się inicjatywa pana Szwagrzyka i działań grupy archeologów czy medyków sądowych. Na pokazie obok nich będą również goście, jak Zofia Pilecka-Optułowicz, córka rtm Pileckiego, bliska „Łupaszce” Lidia Lwow-Eberle, pseudonim „Lala” czy rodzina Mariana Borychowskiego. Długo czekaliśmy na ten pokaz, aby cała grupa mogła być razem. Film pokazuje piękne świadectwo wrocławian, którzy przyjechali do stolicy, aby pokazać, jak należy dbać o pamięć.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Wyciek oleju do Narwi. Straż pożarna: Mamy ustawione trzy zapory

zdjęcie ilustracyjne / By Ryszard Smulik - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=40148157

  

Po wycieku oleju do Narwi, w miejscach, gdzie zostały w sobotę rozstawione zapory, rzeka jest już czysta - poinformował dzisiaj oficer prasowy z Komendy Powiatowej w Makowie Mazowieckim mł. kpt. Bartosz Kołodziejski. Jak podkreślił, obecnie na Narwi działają zapory, które doczyszczają rzekę.

- Na chwilę obecną mamy ustawione trzy zapory, które zostały rozstawione w dniu wczorajszym w miejscowości Sieluń - dwie i jedna w miejscowości Różan, które zabrały praktycznie cały ten film olejowy (cienka warstwa cieczy - PAP) z rzeki i teraz jest ustawiona czwarta zapora w miejscowości Łachy, gmina Rzewnie, która ma zebrać już takie resztki, które się jeszcze unoszą na rzece tego filmu olejowego. Taka zapora doczyszczająca

 - powiedział Kołodziejski.

Jak podkreślił, w "miejscach, gdzie zapora została wcześniej rozstawiona, rzeka jest już czysta, nie ma żadnych śladów substancji, wszystko zostało wchłonięte w zapory".

Dopytywany, kiedy zakończą się działania straży i kiedy rzeka będzie czysta, odpowiedział, że stanie się to w niedzielę.

W sobotę doszło do wycieku oleju turbinowego z zakładu Energa Elektrownie Ostrołęka. Olej wpłynął do kanału zrzutowego uchodzącego do rzeki Narwi. Według ministerstwa środowiska, ilość wyciekłej substancji szacuje się na 3-5 ton. Zanieczyszczeniu uległa Narew na odcinku 35 km.

Skutki zdarzenia monitorują Inspektorzy Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Ostrołęce.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk zapowiedział kontrolę WIOS w zespole elektrowni Energa w Ostrołęce. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl