Wybielanie Komorowskiego

Kiedy Donald Tusk wraz z PO wikła się w coraz nowe afery i partyjne konflikty, tracąc poparcie w sondażach, do gry wraca prezydent Bronisław Komorowski, jawiąc się tym razem już nie jako „poczciwy Bronek”, ale poważny mąż stanu. Aktywność Komorowskie

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Kiedy Donald Tusk wraz z PO wikła się w coraz nowe afery i partyjne konflikty, tracąc poparcie w sondażach, do gry wraca prezydent Bronisław Komorowski, jawiąc się tym razem już nie jako „poczciwy Bronek”, ale poważny mąż stanu. Aktywność Komorowskiego to skuteczne odwrócenie uwagi od faktycznej linii polityki dużego pałacu.

Prezydent wygłosił specjalne orędzie o stanie wolności, apelując do elit politycznych, aby „bezpardonową walką partyjną nie pozbawiały Polaków satysfakcji z polskich osiągnięć”. Jako gość honorowy pojawił się, a nawet zatańczył, podczas Katolickich Dni Młodzieży w Lednicy. Zaproponował nowe rozwiązania dotyczące przedszkoli czy urlopów rodzicielskich, w końcu sygnował prorosyjską Białą Księgę Bezpieczeństwa opracowaną przez bezpośrednio mu podległe Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. To tylko garstka aktywności prezydenta z ostatnich dwóch tygodni.

Aktywność, która skuteczne odwraca uwagę od faktycznej linii polityki dużego pałacu. W tę cichszą politykę wpisuje się m.in. sprzyjanie koncepcji „rosyjskiego peryskopu” w Polsce. Chodzi o propozycję Władimira Putina nt. współpracy między Federalną Służbą Bezpieczeństwa i Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi leży w kompetencjach prezydenta. Ten zaś chce być realnym decydentem w kwestiach bezpieczeństwa i służb specjalnych. Otoczył się ponadto ludźmi kojarzonymi z WSI. To zresztą nie kto inny jak prezydent, będąc jeszcze posłem, jako jedyny z PO głosował przeciwko rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych, a zaraz po przejęciu urzędu prezydenta po katastrofie smoleńskiej zażądał wydania tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI.

Prezydent przez dłuższy czas był też jednym z głównych obrońców prorosyjskiej wersji przyczyn katastrofy. Przekonując, że „prawda jest arcyboleśnie prosta”, oskarżał o tragedię polskich pilotów. Dziś woli się na ten temat nie wypowiadać, dzięki czemu twarzami smoleńskiej kompromitacji stali się Donald Tusk i Maciej Lasek.

Komunikacja medialna prezydenta skupia się na wywiadach z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami, rezygnuje z konferencji prasowych, gdzie każdy dziennikarz mógłby zadać jakiekolwiek pytanie. Kontrola przekazu medialnego przynosi owoce. Oprócz wpadek, nad którymi otoczenie Komorowskiego nie jest w stanie zapanować, w mediach głowa państwa coraz rzadziej pojawia się w negatywnym kontekście.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

Samuel Pereira,Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo