Program PO (jeśli będzie) przyciągnie nowych wyborców? "Musieliby zaprzeczyć sobie"

"Platforma Obywatelska, żeby zdobyć wyborców, po pierwsze musiałaby zaprzeczyć sobie" - ocenił profesor Kazimierz Kik, mówiąc o szansach partii Donalda Tuska na pozyskanie nowych wyborców po zapowiadanym ogłoszeniu nowego programu partii. - Widzimy, że w całej Europie Zachodniej ugrupowania związane z neoliberalizmem przegrywają - dodał. 

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

- Naszym zadaniem jest dopracować w najdrobniejszych szczegółach naszą ofertę, przedyskutować ją intensywnie i szybko z Polkami i Polakami. Żeby Polacy uwierzyli nie tylko w to, co większość widzi, że ta władza jest zła

- zapowiedział pod koniec grudnia lider PO Donald Tusk podczas konferencji prasowej. - Będziemy dokumentować zło, które ta władza czyni, ale będziemy też koncentrować się na pozytywnym programie rządzenia. Najbliższe miesiące to będzie wielka praca Platformy Obywatelskiej nad programem lepszego rządzenia - dodał.

Zapytaliśmy posła Platformy Obywatelskiej Tomasza Lenza o to, jakie propozycje powinna przedstawić jego partia, aby pozyskać nowych wyborców.

- Jest duża grupa wyborców, która nie osiągnęła jeszcze trzydziestu lat i oni jeszcze nie wiedzą, na kogo oddadzą głos. Nie są zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości i oczekują oferty, która będzie skierowana do młodego pokolenia, które chce wyjść z takiego stałego konfliktu związanego z tym, co Prawo i Sprawiedliwość proponuje i to na pewno jest bardzo ważna grupa

- ocenił.

- To elektorat, do którego będziemy kierowali swój przekaz, z którym będziemy rozmawiać i prowadzić dialog

- dodał.

Dopytaliśmy polityka o to, jakie to mogą być propozycje.

- To są kwestie dotyczące ułatwień w prowadzeniu działalności gospodarczej, bo bardzo często są to ludzie mobilni, którzy chcą sami podejmować działalność. To jest także kwestia łatwiejszego dostępu do samodzielnego mieszkania, jego samodzielnego zakupu, nawet w długim okresie przy kredycie, na który ich stać. To są także kwestie związane z możliwością korzystania z dóbr kultury i sportu, bo to są bardzo często ludzie aktywni, aby to nie szarpało tak bardzo ich budżetem, zwłaszcza przy obecnej szalejącej inflacji. W ogóle, żeby Polska była krajem, gdzie młodzi ludzie są tak samo ważni jak emeryci, którzy mają czternastkę i piętnastkę

- stwierdził.

O to samo zapytaliśmy profesora Kazimierza Kika, politologa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, który w tej sprawie nie był takim optymistą i ocenił, że PO będzie miała problem ze zdobyciem nowych wyborców.

- Platforma Obywatelska, żeby zdobyć wyborców, po pierwsze musiałaby zaprzeczyć sobie

- zaznaczył.

- Możemy mieć za sobą epokę polityki prosocjalnej prowadzonej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, czyli podniesienia interesów tych najuboższych sfer społecznych w Polsce do standardu zainteresowania państwa. Widzimy, że w całej Europie Zachodniej ugrupowania związane z tym nurtem przegrywają

- powiedział.

Profesor Kik podkreślił, że należy pamiętać, że większość wyborców w Polsce stanowi elektorat, któremu „PiS coś dał”.

- Co temu elektoratowi może dać Platforma? Demokracją się nikt nie nakarmi, pięknymi słowami o elitach też. W tej chwili w polityce liczy się, kto da więcej. Tak niestety ukształtowaliśmy naszą demokrację, że wyborcy oczekują oferty. Jaką musiałaby dać ofertę dużej części naszego społeczeństwo PO, któremu teraz będzie się odbierało dużo rzeczy, bo wchodzimy w epokę kryzysu? Nie może dać nadziei związanej z oczekiwaniami

- zauważył.

- Jedyną rzeczą, jaką może Platforma, to nakarmić Polaków pieniędzmi z Unii, bo Donald Tusk jest częścią tego lewicowo-liberalnego establishmentu w Unii Europejskiej i może spowodować odkręcenie kurka z unijnymi pieniędzmi. To jedyne, co może dać Platforma

- zakończył.

 


Źródło: niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo