"Nie będziemy wzywać policji, ale nie zada pan pytania". Dziennikarz nie miał maseczki na nosie

"Nie będziemy wzywać policji, ale nie zada pan pytania" - usłyszał na konferencji dziennikarz Polsatu, który miał nie przestrzegać zaleceń pandemicznych. O obowiązku zasłonięcia nosa i ust prowadzący spotkanie z mediami Wojciech Andrusiewicz przypomniał chwilę przed pytaniami redakcji.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej ministra zdrowia doszło do niecodziennej sytuacji. Podczas spotkania z mediami w związku z modernizacją szpitalnictwa, w czasie pytań od redakcji, do głosu nie został dopuszczony dziennikarz Polsatu. Powodem było to, że miał nie przestrzegać obostrzeń sanitarnych, o których prowadzący konferencję przypomniał przed dopuszczeniem do głosu reporterów.

"Od razu powiem, panu nie przysługuje pytanie"

- usłyszał zaraz po przedstawieniu się dziennikarz Polsatu.

Jak stwierdził Andrusiewicz, mężczyzna zlekceważył wszystkie zalecenia epidemiczne. "Nie ma pan maski na nosie, o co proszę od początku. Większość czasu na konferencji spędzał pan z maseczką pod nosem" - powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

"Pewne standardy obowiązują i myślę, że dziennikarze są pierwszymi, którzy powinni je przestrzegać. Dlatego nie wzywamy policji, ale nie zada pan pytania" 

- usłyszał dziennikarz Polsatu.

Sytuacja nie uszła uwadze internautów.

 

 


Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Mateusz Święcicki



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo