Olimpijska multimedalistka zamieniła wiosło na karabin

Czterokrotna medalistka igrzysk olimpijskich w kajakarstwie Karolina Naja postanowiła na cztery tygodnie zamienić wiosło na karabin, a strój sportowy - na mundur. Wraz z grupą znanych sportowców dołączyła do "armii mistrzów" i zaliczyła szkolenie wojskowe.

Karolina Naja
fot. instagram Karoliny Nai

Jeszcze 30 lat temu sportowcy uciekali przed obowiązkową służbą wojskową nie chcąc przerywać swojej kariery. Często nie mieli wyboru i wstępowali do klubów wojskowych. Dziś sytuacja zmieniała się diametralnie - sportowcy sami zgłaszają się do wojska. Kilka miesięcy temu Centralny Wojskowy Zespół Sportowy stworzył program "armia mistrzów" adresowany do czołowych polskich zawodników, którzy chcieliby reprezentować swój kraj już w innej roli. W październiku odbyła się rekrutacja, specjalna komisja musiała wybrać zaledwie 31 osób, które oddelegowała na szkolenie.

W tym gronie znalazła się Naja, srebrna i brązowa medalistka ostatnich igrzysk olimpijskich w Tokio.

Temat wojska nie jest mi obcy, bowiem mój partner Łukasz Woszczyński (uprawiał kanadyjkarstwo) służy w wojsku już od dziewięciu lat. Zgłosił się, gdy zakończył karierę sportową. Świetnie się odnalazł w tych strukturach wojskowych i bardzo mu się to podoba. Już wcześniej wiedziała, że jest taka opcja dla sportowców, którzy nadal mogą reprezentować kraj, tyle że jako zawodowi żołnierze Wojska Polskiego

- powiedziała utytułowana kajakarka.

31-latka trafiła do jednostki we Wrocławiu wraz z wieloma innymi wybitnymi sportowcami. W szkoleniu wzięli udział m.in. partnerka Nai z dwójki i czwórki – Anna Puławska, złoci medaliści olimpijscy – chodziarz Dawid Tomala i czterystumetrowiec Kajetan Duszyński oraz kajakarka górska Klaudia Zwolińska.

Jak przyznała Naja, szkolenie trochę przypominało zgrupowanie sportowe, choć miało inny charakter.

"Musieliśmy poznać zasady żołnierskiego zachowania. Wojsko jest dość specyficzne, ma swoje regulaminy, do których trzeba się dostosować. Każda rzecz, która się wydarzyła, miała sens i coś na celu. My, sportowcy, nie mamy z tym jednak problemu, bowiem jesteśmy osobami zdyscyplinowanymi" - tłumaczyła.

Jak dodała, fakt uprawiania sportu, a co za tym idzie siła, wytrzymałość, wytrenowanie pomogły w zajęciach w terenie.

"Hełm, maska, broń, odzież ochronną - taki strój jednak trochę waży. Spędzić w nim sześć godzin na taktyce, w marszobiegu, czołgając się - to jest niezły wyczyn. Odczuwaliśmy trud tych zajęć, ale też nasze organizmy są lepiej przystosowane do tego, żeby sobie radzić w trudnych warunkach, także pogodowych" - zaznaczyła.

Nieodłączonym elementem szkolenia były również zajęcia z bronią.

"Musieliśmy wykonać normy strzeleckie na strzelnicy i to wszystko zakończyło się egzaminem. Cała grupa zaliczyła na dobre i bardzo dobre oceny, więc szkolenie przyniosło efekty" – podkreśliła.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP, Instagram

#Karolina Naja #wojsko #lekka atletyka

tm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo