Gwiazda Betlejemska

Trzej Magowie, Królowie czy też Mędrcy ze Wschodu wyruszyli w długą podróż w nieznane, chcąc dotrzeć do miejsca, w którym spodziewali się znaleźć, jak powiedziała im przepowiednia, wielkiego króla – Władcę Świata. Prowadziła ich, jak pisze o tym Mateusz Ewangelista, Gwiazda Betlejemska. Czym było to zjawisko, które widziano wówczas na niebie?

Św. Mateusz tak dokładnie opisał pojawienie się gwiazdy:

Kiedy Jezus narodził się w Betlejem w Judei, za czasów króla Heroda, zjawili się w Jerozolimie Magowie ze Wschodu. I pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Bo widzieliśmy Jego wschodzącą gwiazdę i przybyliśmy złożyć Mu hołd». (...) Wtedy Herod, wezwawszy potajemnie Magów, wypytywał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. (...) Wysłuchawszy króla, wyruszyli w drogę i ta gwiazda, którą widzieli wschodzącą, szła przed nimi, aż stanęła nad miejscem, w którym było Dziecko. Gdy zobaczyli gwiazdę, ogromnie się ucieszyli. Kiedy zaś weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego Matką Maryją. Upadli na twarz i złożyli Mu hołd.

Ewangelista nie podaje, ilu było przybyszów ze Wschodu, ale ponieważ złożyli trzy dary – mirrę, kadzidło i złoto – uważa się, że było ich trzech. Imiona: Kasper, Melchior i Baltazar, pojawiły się dopiero w legendzie, powstałej prawdopodobnie w Aleksandrii na początku VI wieku i przetłumaczonej na łacinę trzy stulecia później.

Czas przyjścia Jezusa znany jest w astronomii jako okres zagęszczenia niesamowitych zjawisk na niebie. Były to: trzykrotna koniunkcja Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb w 7 p.n.e. – 29 maja, 1 października i 5 grudnia – zaobserwowali ją starożytni astrologowie z Sippar, a na początku XVII wieku odkrył Kepler; potrójna koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa także w konstelacji Ryb w 6 roku p.n.e.; z kolei 20 lutego 5 roku p.n.e. Księżyc i Jowisz z jednej strony, a z drugiej Mars i Saturn utworzyły dwie pary; wreszcie w 5 r. p.n.e. wybuchła supernowa. O tym ostatnim wydarzeniu donoszą kroniki chińskie i koreańskie oraz Protoewangelia Jakuba – podobno światło na niebie było widoczne przez 76 dni. Kepler sądził, że Gwiazdą Betlejemską była wielokrotna koniunkcja Saturna, Jowisza i Marsa podczas jednego tylko roku (6 p.n.e.), co zdarza się raz na 800 lat. Prof. Colin Humphreys z Cambridge uznał, że Gwiazdą była kometa widoczną w 5 p.n.e. Jednak argumenty przeciwko komecie mówią, że wówczas uznawana ona była za nieszczęście, więc raczej nie pasuje do zwiastowania tak wspaniałej dla świata nowiny.

W starożytności planety miały swoją hierarchię, przypisane były poszczególnym bogom i krajom. I tak Jowisz był dla babilońskich mędrców Mardukiem – najwyższym bóstwem Babilonu. Saturn uważany był zaś za planetę narodu żydowskiego, a zodiakalne Ryby były symbolem Palestyny. Tak więc potrójne spotkanie Jupitera z Saturnem było wydarzeniem wyjątkowym: najwyższe bóstwo Babilonu spotykało Saturna, kosmicznego przedstawiciela narodu żydowskiego w znaku Ryb (Palestyny). Nic dziwnego, że Trzej Królowie uznali, że należy natychmiast wyruszyć w daleką podróż, by sprawdzić co będzie u jej kresu…

 


Źródło: niezależna.pl

#Boże Narodzenie #Gwiazda Betlejemska #zjawiska astronomiczne #starożytność

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo