Głośno o Iwulskim po publikacji Niezalezna.pl. Smoliński: Mamy kolejny dowód

Stan wojenny stawiał ludzi w różnych sytuacjach. Byli jednak sędziowie, którzy uniewinniali, którzy pisali zdania odrębne, wnioskowali o niższy wymiar kary. Tutaj widać, że zaangażowanie wówczas podporucznika Iwulskiego było duże i ewidentnie po stronie władzy - mówi nam poseł PiS Kazimierz Smoliński, komentując świadectwo kolejnej ofiary komunistycznych represji, skazanej przez sędziego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie ppor. Józefa Iwulskiego. Świadectwo jako pierwszy we wtorek przekazał portal Niezalezna.pl.

Sąd Najwyższy, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Portal Niezalezna.pl dotarł do kolejnej ofiary komunistycznych represji - skazanej na podstawie dekretu o stanie wojennym - przez sędziego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie podporucznika Józefa Iwulskiego. To Janusz Kudelko, od kilkudziesięciu lat mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Były członek „Solidarności” wspomina trudne lata stanu wojennego i relacjonuje przebieg procesu z grudnia 1982 roku.

Świadectwo sprzed kilkudziesięciu lat wstrząsnęło naszym rozmówcą - posłem Prawa i Sprawiedliwości Kazimierzem Smolińskim, do którego zwróciliśmy się z prośbą o komentarz.

- O tym, że sędzia Iwulski orzekał w stanie wojennym, wiedzieliśmy od dłuższego czasu. Przypominam słynne orzeczenie wobec młodego robotnika, który roznosił ulotki z drutem wokół konturu Polski. Wyrok absolutnie haniebny. Nawet jak na ówczesne standardy, był bardzo srogi - nawiązuje do znanej już sprawy skazanego wówczas 21-latka z Oświęcimia.

- Wydawałoby się, że powinna zgłosić się więcej osób, wobec których zapadły wyroki. Dziś państwo pokazujecie świadectwo kolejnego świadka - przyznaje Smoliński.

Polityk podkreśla, że ówczesna postawa sędziego Iwulskiego na Sali Wojskowego Sądu Garnizonowego „świadczy o jego zaangażowaniu”. - Stan wojenny stawiał ludzi w różnych sytuacjach. Byli jednak sędziowie, którzy uniewinniali, którzy pisali zdania odrębne, wnioskowali o niższy wymiar kary. Tutaj widać, że zaangażowanie wówczas podporucznika Iwulskiego było duże i ewidentnie po stronie władzy - dodaje.

- Pan sędzia Iwulski uległ presji władzy i orzekał na podstawie dekretu o stanie wojennym, który był sprzeczny z ówczesną konstytucją. Nie trzeba było być konstytucjonalistą, by wiedzieć, że ten dekret był sprzeczny z ówczesną konstytucją. Tutaj jeszcze element zaangażowania, poniżania oskarżonego…

- nawiązuje do słów Janusza Kudelko, który o zachowaniu sędziego Iwulskiego mówi: „był bardzo arogancki i robił wszystko, żeby mnie upokorzyć”.

Smoliński przypomina, że „mimo to pan sędzia nadal orzeka, mimo że Izba Dyscyplinarna go zawiesiła i do czasu rozpatrzenia odwołania od tego, nie powinien orzekać”. - Dziwię się pani I Prezes Sadu Najwyższego, że dopuszcza do tego. Nie wyobrażam sobie, że dzieje się to bez jej zgody. Mało tego, zostaje ponownie wybrany do Kolegium Sądu Najwyższego. Jest to jakieś wyróżnienie; nie każdy jest członkiem Kolegium - odnosi się do nowego składu Kolegium SN, w którym znalazło się miejsce dla sędziego Iwulskiego.

- Dziwne te zachowania pani I Prezes i niektórych sędziów Sądu Najwyższego. One prowadzą do anarchii. Jeśli daje się takie przykłady, jak mają zachowywać się zwykli sędziowie? - zastanawia się.

Smoliński pytany przez nas, czy kolejny udowodniony, wydany przez sędziego Iwulskiego wyrok w stanie wojennym, popchnie proces dochodzenia do odpowiedzialności karnej, odpowiada:

„to tylko uwiarygadnia pierwszy ujawniony przez IPN wyrok. Teraz mamy kolejny dowód. Zdecydowanie powinno przyspieszyć całe postępowanie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tych wyroków musiało być więcej. Sądy Wojskowe wydały bardzo dużo wyroków. Jeśli sędzia był w składzie takiego Sądu, nie wydał przecież dwóch wyroków. Mamy potwierdzenie, że zarzuty wobec pana sędziego Iwulskiego są słuszne. Taka osoba nie powinna orzekać w polskim wymiarze sprawiedliwości”.

Pytany na koniec, jak na ustalenia portalu niezalezna.pl zareagują środowiska nieprzychylne reformom wymiaru sprawiedliwości, przyznaje:

„niektórzy na pewno będą próbowali to przemilczeć. Jestem przekonany, że pojawią się głosy obrony, że to stare sprawy. Jeśli dzisiejsze czasy porównuje się z okresem stanu wojennego, czy były premier Donald Tusk przywołuje słowa z wiersza Czesława Miłosza, napisanego w 1950 roku, czyli w okresie stalinizmu, to wszystko może być relatywne. A to bardzo niebezpieczne”.



Szczegóły dotyczące aresztowania i skazania Janusza Kudelko oraz udziału w tym procederze Józefa Iwulskiego - będziemy opisywać w najbliższym czasie na łamach portalu Niezalezna.pl oraz w noworocznym numerze tygodnika "Gazeta Polska" (w sprzedaży od 3 stycznia 2021).

Z ustaleń śledczych IPN wynika, że w 1982 r. Józef Iwulski zasiadał w składzie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który skazał 21-letniego robotnika z Oświęcimia  Leszka W. na trzy lata więzienia za roznoszenie "antypaństwowych" ulotek przedstawiających kontury Polski okolone kolczastym drutem. Sędzia w przeszłości związany był również z wojskową bezpieką - WSW. 

W związku z tym wyrokiem, w lipcu br. Izba Dyscyplinarna SN uchyliła immunitet sędziowski sędziemu Iwulskiemu i wyraziła zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Jednocześnie postanowiono przy tym o zawieszeniu sędziego Iwulskiego w obowiązkach orzeczniczych i obniżeniu jego wynagrodzenia o 25 proc. 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo