Czyja tuba w tym Kraju Nadwiślańskim?

Nowelizacja ustawy medialnej przez Sejm RP wielki wzbudziła niepokój w szeregach totalnej opozycji. Zwolennicy Donalda Tuska, Mariusza Waltera i grupy Discovery wylegli w niedzielny wieczór na ulice polskich miast, aby sprzeciwić się knowaniom podłego PiS.

Przecież jak można nowelizować ustawę i dostosowywać ją do obowiązującego w krajach Unii Europejskiej prawa – to po prostu dzikie, niedemokratyczne i antyludzkie? Jednak o co chodzi tym, którzy stoją za tymi demonstracjami i „w obronie wolnych mediów” wyprowadzają ludzi na ulice? Oni wciąż chcą, aby swoją tubę propagandową mieli tu i Włodzimierz Putin, i Olaf Scholz, i Joe Biden, i kto tam jeszcze z zagranicy by chciał przekazywać nad Wisłą swój punkt widzenia. Przy czym ważne jest jedno: aby żaden z tych urabiaczy nie reprezentował punktu widzenia polskiego. Bo przecież rzecz najgorsza, jaka może się z ich punktu widzenia stać, to żeby w Polsce tylko Polacy mieli wpływ na środki masowego przekazu. Bo jeszcze zbyt dużo ludzi zrozumiałoby, o co w tym wszystkim chodzi.
 

 


Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo